środa, 21 sierpnia 2019

imieniny: Joanny, Kazimiery, Wiktorii

RSS

Sportowe ABCadło czyli wspomnienie 2015 roku

06.01.2016 09:39 | 1 komentarz | pm

Polecamy lekturę subiektywnego podsumowania roku w rybnickim sporcie. Przeczytacie m.in. o fanatykach, grantach, nowej strategii i... pechu.

Sportowe ABCadło czyli wspomnienie 2015 roku
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

A jak Alfabet Sportowy

Forma artykułu o bardzo dowolnej formie. Wszelkie podobieństwa do prawdy dość przypadkowe. Rzetelność celowo mocno naciągana. Obiektywność w zapomnieniu.

B jak Basket ROW Rybnik

Był klub i nie ma klubu. To chyba największa porażka całego środowiska. W końcu tylko rybnickie koszykarki reprezentowały nasze miasto w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szkoda, że działacze i władze Miasta nie wypracowały kompromisu i ziścił się najczarniejszy scenariusz.

C jak czas na amatorów

Jedna rzecz w rybnickim sporcie się nie zmienia. Jego największą wartością wydają się być ligi amatorskie. Każdy, kto kiedykolwiek grał w piłkę nożną, siatkówkę czy koszykówkę, może nadal uprawiać swoją ulubioną dyscyplinę i to na całkiem przyzwoitym poziomie. Co ważne amatorskie ligi nie są tylko dla byłych sportowców. Znajdą tam miejsce również stuprocentowi amatorzy.

D jak dobry pomysł

Miasto w końcu będzie dotować sport w oparciu o Ustawę o sporcie. To dobre rozwiązanie. Być może czasy, kiedy największym problemem klubów było rozliczenie miejskiej dotacji – odejdą do lamusa.

E jak Energetyk ROW Rybnik

Jeszcze rok temu ubolewałem, że rybnicki klub jest za mocny na II ligę i jednocześnie za słaby na I. Dziś nie wiem w jakim miejscu jest – już nie Energetyk, a KS 1964 ROW. Piłkarsko wygląda to słabo, nie lepiej jest organizacyjnie. Miejmy nadzieję, że w 2016 r. uda się wszystko ustabilizować, tak aby kibice znów mogli emocjonować się meczami, a nie konfliktem wszystkich ze wszystkimi.

F jak fanatycy

Sport jest dla kibiców, to banał jakich mało. Ale bardzo prawdziwy. Bo z gry piłkarzy, siatkarzy czy z jazdy żużlowców, nie wynika nic innego, jak tylko emocje, które mogą przeżywać kibice. Bo przecież dzięki piłkarzom nie powstanie kilometr autostrady, a dzięki żużlowcom kilogram masła. Dlatego cieszy mnie, że za piłkarzami, żużlowcami kibice jeżdżą praktycznie po całej Polsce. To pokazuje, że działalność tych klubów ma sens. Nawet jeżeli czasem fanatycy sowich drużyn sprawiają „drobne” problemy.

G jak granty

Szkoda, że na dziś to podstawa rybnickiego sportu. Wiem, że w całym kraju samorządy wspierają kulturę fizyczną i sport profesjonalny. Marzy mi się jednak sytuacja, że pieniądze miejskie są tylko pomocą w funkcjonowaniu klubów, a nie głównym źródłem utrzymania. Jak do tego doprowadzić? Uważam, że nie można tego zrobić bez pomocy władz państwowych. Firmy, które wspierają sport, muszą mieć jakieś przywileje podatkowe. Inaczej z roku na rok będzie tylko gorzej.

H jak huśtawka nastrojów

Mam wrażenie, że to uczucie, które najczęściej towarzyszyło kibicom sportu w Rybniku. Na początku roku dominowało zamieszanie z koszykarkami, które zakończyło się źle. Koniec roku to oczekiwanie na żużlową ekstraligę, które zakończyło się dobrze. Swoje dołożyli też piłkarze. Najpierw walczyli o awans do I ligi, by kilka miesięcy później bić się o utrzymanie w II.

I jak impreza

Zastanawiam się, która impreza zrobiła na mnie największe wrażenie w tym roku, jednocześnie żałując, że wybór jest tak mały. Żużlowe Grand Prix Challenge, kolarski Tour de Rybnik, Półmaraton Księżycowy… I to chyba byłoby na tyle. Co gorsza, sytuacja ta nie ulegnie szybko zmianie. Z prostego powodu – Rybnik nie ma obiektów o odpowiednim standardzie, aby organizować naprawdę duże imprezy.

J jak judo

Jeżeli ktoś może być zadowolony z 2015 roku, to na pewno są to działacze, trenerzy i zawodnicy Polonii Rybnik. Gdy robiłem podsumowanie ostatniego sezonu judoków, sam byłem zaskoczony liczbą sukcesów. Nie pozostało nic innego, jak trzymać kciuki, aby i ten rok był równie owocny.

K jak kolarstwo

Mamy oficera rowerowego, zapowiedzi, że ścieżki i drogi rowerowe będą rosły jak grzyby po deszczu. Do tego wyścig Tour de Rybnik i Grupę Kolarską Viktoria Rybnik, która zajęła się szkoleniem kolarskiej młodzieży. Nic tylko się cieszyć i mieć nadzieję, że w niedalekiej przyszłości jazda na rowerze będzie u nas tak samo popularna – jak stukanie w klawiaturę komputera.

L jak Lech Kowalski

To główny autor nowej strategii sportu. Na co dzień zajmuje się szkoleniem rybnickiej, siatkarskiej młodzieży. Wolne chwile w 2015 r. poświęcił strategii.

M jak MKKS Rybnik

Kolejny rok koszykarze z Rybnika walczą o odbudowanie swojej pozycji. Na razie rywalizują w III lidze, mierząc w awans do II. Mam nadzieję, że tak właśnie ten sezon się zakończy. Praca jaką wykonują trenerzy i działacze w tym klubie, a która oparta jest głównie na szkoleniu młodzieży, musi w końcu przynieść spodziewane efekty.

N jak nowa strategia sportu

Na grudniowej sesji Rady Miasta – radni przyjęli Strategię Sportu dla Rybnika do roku 2020. Nie ma się jednak co oszukiwać, w rybnickim sporcie niewiele się zmieni, jeżeli do klubów nie trafią osoby, które będą nimi profesjonalnie zarządzać.

O jak obiekty sportowe

Gdy analizuję budżet Rybnika na rok 2016 – trochę żałuję, że tak mało pieniędzy przeznaczonych jest na inwestycje sportowe. Coraz więcej miast ma halę i stadion, które są ich wizytówkami. U nas wygląda to bardzo słabo.

P jak pech

Trudno wyobrazić sobie skalę pecha, jaki dopadł Agatę Perenc. Rybnicka judoczka, po wyleczeniu bardzo groźnej kontuzji, w wielkim stylu wróciła i regularnie stawała na podium zawodów pucharu świata – żeby tuż przed mistrzostwami świata, znów wylądować na stole operacyjnym. Agata już ćwiczy. Mam nadzieję, że powtórzy wyniku z początku roku 2015 i jej wyjazd na igrzyska olimpijskie stanie się ponownie realny.

R jak RMKS

To właśnie w Rybnickim Młodzieżowym Klubie Sportowym, w sekcjach: bokserskiej, koszykarskiej, lekkoatletycznej, pływackiej czy szermierki ćwiczy wielu rybniczan. I to z sukcesami. Podopieczni Anatola Jakimczuka to bokserska czołówka województwa w wielu kategoriach wiekowych. Znakomicie rozwija się także Anna Mroszczak, która podbija świat szermierki. Teraz przyszedł czas na sukcesy lekkoatletów, którzy doczekali się stadionu LA z prawdziwego zdarzenia.

S jak superbohater

Paweł Kaszyca. Dyrektor szkoły na Nowinach, trener piłkarski. Od pewnego czasu zadziwia jednak jako maratończyk. Jak przyznaje, wstaje o 4. rano, aby trenować. To przekłada się na sukcesy. Rybniczanin wygrał ostatnio CAYMAN MARATHON. Ale nie o miejsca i wyniki nawet chodzi, ale o liczbę biegów, w których Paweł Kaszyca wystąpił.

T jak totalna klapa

Światowe Letnie Igrzyska Polonijne – do dziś nie mogę zrozumieć, kto skłonił władze Rybnika, aby zostać współorganizatorem tej imprezy. Nie do końca rozumiem sens wydawania miejskich pieniędzy na tego typu zawody.

W jak wizja

Dziś wiemy już, że dla prezydenta priorytetem jest żużel – jeżeli chodzi o sport profesjonalny. Wiele razy słyszeliśmy również, że Miasto chce stawiać na sport amatorski. Czas więc na konkretne decyzje – jak władze chcą wspierać amatorów, aby ci faktycznie odczuli, że są języczkiem u wagi. Same ścieżki rowerowe to za mało.

V jak Volley Rybnik

Rybniccy siatkarze kolejny rok walczą na parkietach II ligi. Prowadzenie drużyny przejął Dariusz Luks. Czy to zwiastuje lepsze lata siatkówki w naszym mieście? Wydaje się, że są do tego optymalne warunki. Mamy zdolną młodzież, doświadczonego szkoleniowca, nową siatkarską salę i praktycznie żadnej konkurencji wśród dyscyplin rozgrywanych zimą. Klub musi podnieść sobie poprzeczkę, bo jeżeli nie teraz – to kiedy?

Y jak Yeti

Od lat to samo: ponoć istnieje, ale mało kto je widział. Podobnie jak duży, bogaty rybnicki klub z wielkimi aspiracjami. Oby za rok, to porównanie nie było już prawdziwe! Oby.

Z jak zalew rybnicki

Jacek Błaszczyk i jego ekipa od wielu lat dokonuje cudów, aby o rybnickich żeglarzach było głośno. I to się udaje. Mimo trudności, bo to przecież kluby nadmorskie mają zdecydowaną przewagę w dostępie do różnych akwenów, żeglarze Kuźni Rybnik prezentują bardzo przyzwoity poziom. W tym roku głośno o Rybniku, dzięki działaniom żeglarskim, było również za sprawą Yacht Clubu Rybnik.

Ż jak ŻKS ROW Rybnik

„Kurs na ekstraligę”. „Wracamy tam, gdzie nasze miejsce”. Takie hasła rozpoczynały żużlowy sezon 2015 na stadionie przy ul. Gliwickiej. I chociaż na torze nie udało się wywalczyć awansu, rybnicki klub – teraz już KS ROW – będzie występował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pogratulować należy głównie działaczom, bo to ich zasługa. Zbudowali klub, który przeszedł wszystkie audyty, do tego potrafili przekonać do swojego pomysłu władze miasta. Żużel można lubić albo i nie. Nie można jednak nie doceniać pracy – włożonej przez ludzi związanych z klubem – w celu osiągnięcia zakładanego celu.