Poniedziałek, 21 października 2019

imieniny: Urszuli, Hilarego, Celiny

RSS

Najpierw półmaraton, później bieg w Rydułtowach. A pomiędzy banan i sok z buraków

27.08.2018 00:04 | 0 komentarzy | mak

Kenijczycy zdominowali niedzielny bieg uliczny w Rydułtowach - pierwszy linię mety przekroczył Abel Rop, drugi był Siias Mwetich. Trzecie miejsce zdobył Mateusz Mrówka z Radlina. Najszybszym rydułtowikiem okazał się Łukasz Mika. Co ciekawe, tego samego dnia, ale kilka godzin wcześniej, odbywał się półmaraton w Raciborzu. Sporo zawodników wzięło udział w dwóch imprezach!

Najpierw półmaraton, później bieg w Rydułtowach. A pomiędzy banan i sok z buraków
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W niedzielę odbył się XXVI Ogólnopolski Bieg Uliczny o Puchar Burmistrza Miasta w Rydułtowach. Wzięło w nim udział 155 zawodników. Do pokonania mieli 5-kilometrową trasę. - Cieszy nas frekwencja. Rano pogoda nie była sprzyjająca, ale to nie zniechęciło zawodników - mówi Michał Kondrot z Urzędu Miasta w Rydułtowach.

Bezkonkurencyjny okazał się zdobywca pierwszego miejsca - Abel Rop z Kenii. Jego wynik to 15 min. i 8 sek. Drugi linię mety przekroczył Siias Mwetich z Kenii (15 min. i 11 sek.). Na trzecim stopniu podium stanął Mateusz Mrówka z Radlina - reprezentant KWK Marcel i grupy "Radlinioki w biegu" (15 min. i 15 sek.).

Przypomnijmy, że tego samego dnia - ale rano - w Raciborzu odbywał się półmaraton. Część zawodników zdecydowała się na udział w dwóch imprezach. Na przykład Sabina Wojtaszewska z Raciborza. Jak zapewniła sobie regenerację? - Po półmaratonie oczywiście nawadniałam się. Zjadłam banana, wypiłam 100-procentowy sok z buraka - zaczyna wyliczać. Później był kolejny banan, słaba kawa, kromka chleba z wędliną drobiową i gorzka czekolada. - Podczas półmaratonu nie dałam z siebie wszystkiego, bo wiedziałam że przede mną bieg w Rydułtowach. Ale i tak udało mi się zrobić życiówkę, więc jestem bardzo zadowolona. Okazałam się najszybszą raciborzanką. W Rydułtowach nie padła życiówka, ale było blisko. Tak właściwie to mam jeszcze energię, mogłabym pobiec jeszcze raz. Pewnie dopiero kiedy usiądę, to opadnę z sił - podkreśla raciborzanka.