Czwartek, 18 lipca 2019

imieniny: Erwina, Kamila, Wespazjana

RSS

Przełamanie GTK. Gliwiczanie ogrywają Legię

06.01.2019 19:15 | 0 komentarzy | epi

Świetna druga połowa w wykonaniu zawodników GTK pozwoliła im przełamać serię czterech kolejnych porażek i ograć Legię Warszawa. Zaledwie jednej zbiórki zabrakło Mylesowi Mack, by zaliczyć triple-double.

Przełamanie GTK. Gliwiczanie ogrywają Legię
fot. GTK Gliwice
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

GTK po czterech porażkach z rzędu chciało za wszelką cenę wygrać. Sytuacji nie ułatwiały problemy kadrowe. Nie w pełni sił byli Jakub Dłoniak oraz Szymon Kiwilsza, a chory był Piotr Robak. Z kolei Legia po świetnym początku w ostatnim okresie grała słabiej, a wysoka porażka ze Stelmetem Enea BC Zielona Góra u siebie nie była dobrym prognostykiem przed kolejnymi grami. Warszawianie chcieli jednak na Gónym Śląsku wygrać i awansować na 7. miejsce. Wobec problemów zdrowotnych po raz pierwszy w pierwszej piątce wybiegł Dawid Słupiński. I to właśnie silny podkoszowy dwukrotnie wchodząc pod kosz był faulowany i z linii rzutów wolnych zdobył komplet czterech punktów. Jeszcze lepiej spisywał się Damonte Dodd, który najpierw zaskoczył i trafił z dalekiego półdystansu, a później kończył akcje dynamicznymi i efektownymi wsadami. Goście odpowiadali za sprawą Rusłana Patiejewa oraz "trójkami": Jakuba Karolaka, Michała Kołodzieja i Mo Soluade (14:14). W końcu jednak miejscowi odskoczyli po tym jak z dystansu przymierzył Desmond Washington, a następnie dołożył kolejne dwa punkty z bliższej odległości (20:16). Legia ponownie zbliżyła się do gliwiczan, po tym jak akcją 2+1 popisał się Sebastian Kowalczyk, ale ostatnie słowo w tej kwarcie należało do Mavericka Morgana, który dobił rzut Rileya LaChance'a.

Po wznowieniu gry GTK cały czas utrzymywało minimalną przewagę, ale Legia ambitnie walczyła o to, by odrobić straty. W końcu jednak za sprawą Omara Prewitta nie tylko udało się odrobić straty, ale także wyjść na prowadzenie. Amerykański skrzydłowy dwa rzuty trafił z dystansu oraz dołożył dwa punkty z linii rzutów wolnych. Kiedy dodatkowo trafił Michał Kołodziej było już 32:37. Sygnał do odrabiania strat dał kapitan, Kacper Radwański, który najpierw przymierzył zza łuku, a następnie skutecznie wszedł pod kosz (37:37). Legia jeszcze raz odskoczyła, po tym jak nieoczekiwanie zza linii 6,75 m trafił Patiejew, a skuteczną dobitką popisał się Keanu Pinder (38:42). Gliwiczanie ambitnie walczyli o to, by do przerwy nie przegrywać i udało im się doprowadzić do wyrównania po tym jak "trójkę" trafił Myles Mack, a akcję 2+1 zaprezentował Dodd (44:44).

Przerwa zdecydowanie lepiej wpłynęła na gospodarzy. Dwie skuteczne akcje LaChance'a oraz przechwyt i skuteczna kontra Radwańskiego doprowadziły do wyniku 50:44 i trener Tane Spasev natychmiast poprosił o przerwę na żądanie. Po niej Legia poprawiła grę w ataku, ale po drugiej stronie parkietu nie potrafiła zatrzymać rywala. Kolejnym wsadem popisał się Dodd, a Marek Piechowicz przytomnie wykorzystał miejsce i wszedł pod kosz (56:51). Warszawianie zbliżyli się do GTK na dwa punkty różnicy po rzutach wolnych w wykonaniu Pindera i Karolaka (56:54). Do remisu nie udało się doprowadzić, bo z dobrej strony pokazał się Maverick Morgan. Amerykański środkowy mimo asysty obrońców dwa razy skutecznie zakończył akcje. Kolejne dwa punkty dołożył Desmond Washington, a na sam koniec jeszcze raz popisał się Morgan, trafiając z faulem (65:56). Ostatnie cztery minuty trzeciej kwarty miejscowi wygrali 9:2.

Ostatnią odsłonę ponownie lepiej zaczęli gliwiczanie. Dwie "trójki" Macka i Washingtona (73:60) spowodowały, że sytuacja Legia była już bardzo trudna. Trener Tane Spasev jeszcze raz poprosił o przerwę na żądanie i jego zespół powoli zaczął odrabiać straty. Zza łuku przymierzył Mariusz Konopatzki, a dwa razy pod koszem skutecznie zaprezentował się Omar Prewitt (77:69). Pogoń gości zatrzymał Radwański, który trafił z dystansu, a kropkę nad i postawił Mack.

Ostatni mecz w I rundzie GTK zagra w Krośnie. Mecz odbędzie się 13 stycznia o godzinie 18.

GTK Gliwice - Legia Warszawa 86:71 (25:21, 19:23, 21:12, 21:15)

GTK: Mack 11 (2x3), LaChance 6, Radwański 18 (3x3), Słupiński 6, Dodd 18 - Washington 16 (2x3), Morgan 9, Piechowicz 2, Szlachetka. Trener Paweł TURKIEWICZ.

Legia: Kowalczyk 13, Soluade 9 (1x3), Karolak 6 (1x3), Kołodziej 9 (1x3), Patiejew 6 (1x3) - Prewitt 15 (2x3), Pinder 8, Konopatzki 5 (1x3), Nowerski, Rubinsztejn. Trener Tane SPASEV.

GTK Gliwice