Sobota, 18 stycznia 2020

imieniny: Małgorzaty, Piotra, Liberty

RSS

Horror w Gliwicach. GTK wygrało po dogrywce!

11.12.2019 07:58 | 0 komentarzy | rafbl

Dogrywka potrzebna była do wyłonienia zwycięzcy wtorkowego spotkania 12. kolejki Energa Basket Ligi pomiędzy GTK Gliwice i Legią Warszawa. Po niesamowitych emocjach lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali jednym punktem. Punkty na wagę zwycięstwa na 10 sekund przed końcem zdobył Duke Mondy.

Horror w Gliwicach. GTK wygrało po dogrywce!
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Od początku spotkania widać było, że na parkiecie spotkały się dwa zespoły o podobnym potencjale. Początkowo na czteropunktowe prowadzenie (6:2) wyszli gospodarze, jednak Legia szybko wyrównała i w kolejnych minutach sama wypracowała sobie trzypunktową zaliczkę (11:14). Gliwiczanie gonili rywali jednak na minutę przed końcem pierwszej kwarty tracili do rywali siedem "oczek" (19:26). Ostatecznie przed końcem zmniejszyli nieco straty i pierwsza kwarta zakończyła się zwycięstwem przyjezdnych 23:26.

Druga kwarta rozpoczęła się od skuteczniejszej gry prowadzonych przez trenera Pawła Turkiewicza gospodarzy, którzy po trzech minutach doprowadzili do remisu po 30. Przyjezdni ponownie odskoczyli (30:34), jednak gliwiczanie zniwelowali straty i od tego momentu wynik oscylował w okolicach remisu. Ostatecznie żaden z zespołów nie zdołał wypracować sobie większej przewagi i na przerwę obydwa zespoły schodziły przy minimalnym prowadzeniu GTK - 49:48.

Po przerwie lepiej prezentowali się warszawianie, którzy po trzech minutach odskoczyli na cztery punkty (54:58). W kolejnych minutach przyjezdni powiększyli swoje prowadzenie do dziesięciu "oczek" (57:67) i wydawać się mogło, że przejęli oni kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Zbliżając się do końca kwarty gliwiczanie po raz kolejny odrobili część strat i przed decydującą kwartą przegrywali czterema punktami (67:71).

Niespełna trzy minuty decydującej odsłony wystarczyły gospodarzom do odrobienia strat i wyjścia na minimalne prowadzenie (72:71). W kolejnych minutach gliwiczanie starali się odskoczyć, jednak Legia szybko niwelowała przewagę miejscowych. W połowie czwartej kwarty GTK odskoczyło na pięć punktów (82:77). Wypracowana zaliczka nie wystarczyła do odniesienia zwycięstwa i na 12 sekund przed końcem na tablicy wyników był remis 86:86. Goście mieli okazję przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i mimo, że zdobyli punkty okazało się, że uczynili to po końcowej syrenie w związku z czym o losach meczu rozstrzygnąć musiała dogrywka.

Dogrywkę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po niespełna dwóch minutach mieli cztery punkty przewagi (90:86). Legia odrobiła straty i w połowie dogrywki prowadziła jednym punktem (91:92). W końcówce obydwa zespoły wymieniały się na minimalnym prowadzeniu jednak ostatecznie to GTK wygrywając 95:94 mogło cieszyć się z czwartego zwycięstwa w sezonie. Decydujące punkty na 10 sekund przed końcem zdobył Duke Mondy. Legia miała szansę odwrócić losy meczu jednak po niecelnym rzucie Filipa Matczaka nie zdołała celnie dobić piłki.

GTK Gliwice - Legia Warszawa 95:94 (23:26, 26:22, 18:23, 19:15, d. 9:8)

GTK: Mijović 23, Tabb 21, Mondy 16, Szlachetka 15, Henson 10, Furstinger 5, Diduszko 5, Hałas, Słupiński, Majewski

Legia: Matczak 24, Michalak 19, Kowalczyk 13, Milovanović 12, Linowski 9, Pinder 9, Belemene 8, Sączewski, Nowerski, Nizioł