Poniedziałek, 24 lutego 2020

imieniny: Macieja, Bogusza, Jaśminy

RSS

Trenują w baraku, aby podbijać ringi - zawodnicy Skorupa Team

21.01.2020 00:00 | 0 komentarzy | ska

W niepozornym budynku obok boiska przy Jastrzębskiej codziennie wieczorami słychać odgłosy zadawanych ciosów. To jednak nie miejsce zbrodni, a morderczych treningów bokserskich, jakby żywcem wyjęte z filmów o Rockym. - Jeśli talenty szlifują się w takich warunkach, to żadne wyzwanie nie będzie dla nich trudne – mówi Krzysztof Skorupa, trener Skorupa Boxing Team.

Trenują w baraku, aby podbijać ringi - zawodnicy Skorupa Team
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Trenują w baraku, aby podbijać ringi - zawodnicy Skorupa Team

Obok boiska przy Jastrzębskiej trenuje grupa pasjonatów boksu, wśród których wyróżniają się Artur i Szymon Skorupowie, synowie trenera Krzysztofa. - Chłopcy boks trenują już 7 lat, ja pracuję z nimi od 2015 roku. Od roku natomiast boksujemy jako Skorupa Boxing Team, niezrzeszeni w żadnym klubie. 1 kwietnia ubiegłego roku rozpoczęliśmy treningi przy boisku w wodzisławskiej dzielnicy Wilchwy. Jestem bardzo wdzięczny zarządowi klubu Wicher Wilchwy za pomoc w organizacji miejsca treningów, wsparcie i dobre rady. Szczególnie przychylny naszej działalności jest Janusz Majda, prezes klubu – mówi nam Krzysztof Skorupa. Znaleźli swoje miejsce w Wodzisławiu Śląskim, bo w ich rodzinnym Pszowie nie mogli znaleźć dla siebie lokum. - Przygotowanie miejsca w Wodzisławiu wymagało wiele pracy i zaangażowania przychylnych osób. Kiedy tu weszliśmy uznałem, że nie damy rady tego odremontować. Ale to było dla nas kolejne wyzwanie, które pokonaliśmy. Teraz skupiamy się wyłącznie na pracy, aby w tym roku zdobywać jak najlepsze wyniki. Mimo, że nie udało się znaleźć miejsca w Pszowie, teraz nie zmieniłbym naszej sali treningowej na żadną klimatyzowaną siłownię – dodaje Krzysztof Skorupa.

500 zł i dwa parasole

Tym, co leży na sercu sportowców w rękawicach są pieniądze. - Za osiągnięcia sportowe w 2018 roku chłopcy dostali od władz Pszowa nagrody. To jednorazowe wyróżnienie. W ich przypadku było to zaledwie 500 złotych, od których jeszcze musieli odprowadzić podatek oraz parę gadżetów. To żenada. Gdyby miasto przekazało jakieś nawet znikome stypendium, np. 100 zł miesięcznie, byłaby to na pewno większa motywacja dla chłopaków– komentuje Krzysztof Skorupa.

Kwoty narzuca uchwała

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta Pszów, jakie są wysokości przyznawanych nagród oraz czy istnieje możliwość przekazania sportowcom comiesięcznego stypendium. Okazuje się, że urzędnicy podczas przyznawania nagród mogą opierać się wyłącznie na uchwale rady miasta, która reguluje te kwestie. Ustala ona wysokość przyznanej nagrody w odniesieniu do rangi wygranych zawodów. - Najwyższą nagrodę 1. stopnia do 2 tys. złotych burmistrz może przyznać za sam udział w zawodach o charakterze międzynarodowym, np. Mistrzostwach Europy, Mistrzostwach Świata czy Igrzyskach Olimpijskich. Nagrody 2. i 3. stopnia są odpowiednio mniejsze, tj. za zajęcie co najmniej 6 miejsca w zawodach na poziomie krajowym o randze Mistrzostw Polski – można przyznać nagrodę 2 stopnia do wysokości 1 tys. złotych. Najniższą nagrodę 3 stopnia Burmistrz może przyznać do kwoty 500 zł za zajęcie co najmniej 3 miejsca w zawodach na poziomie wojewódzkim o randze Mistrzostw Województwa Śląskiego – informuje Ewa Jaskóła z Referatu promocji, środków pomocowych, kultury i sportu w UM Pszów.

Czytaj więcej we wtorek w Nowinach Wodzisławskich