Poniedziałek, 25 maja 2020

imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

RSS

Adam Burek: Walczymy o przetrwanie

27.03.2020 10:01 | 13 komentarzy | kozz

Pandemia koronawirusa to cios dla nas wszystkich, dla jednych większy, dla drugich mniejszy. Dla odbudowującej się po wielu porażkach Odry Wodzisław to bardzo mocny cios. Więcej o sytuacji w czwartoligowej Odrze Wodzisław w rozmowie z trenerem Adamem Burkiem.

Adam Burek: Walczymy o przetrwanie
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Jak wyglądają Wasze przygotowania w trakcie kiedy wszystko w zasadzie jest zawieszone przez panującego wirusa?

  • Wraz z władzami klubu, na czele z prezesem Grzegorzem Smiatkiem, podjęliśmy szybką decyzje w odpowiednim momencie, o przejściu wszystkich pracowników na pracę zdalną. Zawodnicy codziennie otrzymują indywidualną rozpiskę treningów do wykonania, wcześniej zadbaliśmy o ustalenie zasad bezpieczeństwa w kontekście aktualnych zagrożeń. Na poziomie czwartej ligi zmuszeni jesteśmy funkcjonować na bazie wzajemnego zaufania, wierzę w profesjonalizm naszych zawodników. Wiemy, że musimy być gotowi do wznowienia rozgrywek w każdej chwili, bo nie wiemy co tak naprawdę przyniesie każdy następny dzień.

Jak bardzo Twoim zdaniem przerwa odbije się na formie sportowców?

  • Cały zimowy okres przygotowawczy pracowaliśmy w świetnych warunkach, treningów było bardzo dużo, wykonaliśmy całą zaplanowaną pracę. Teraz zmuszeni jesteśmy podtrzymać to, co wypracowaliśmy, możliwie jak najdłużej. Jesteśmy niezadowoleni z powodu braku możliwości zaprezentowania swojej ciężkiej pracy na boisku. Forma z każdym dniem bezwzględnie powoli spada, każdy sportowiec odczuje to, że nie pracuje obecnie w warunkach możliwie najlepszych. Jednakże nie możemy się obrażać na aktualną sytuacje, nie możemy odpuszczać. Musimy się dostosować i działać maksymalnie w nowej rzeczywistości.

Jako beniaminek zaprezentowaliście się z bardzo dobrej strony. Zajęliście wysokie miejsce w IV lidze z perspektywą awansu. Szkoda całej pracy z perspektywy, że teraz wszyscy na tym tracimy...

  • Złość sportowa jest w nas ogromna. Nasza inwestycja w to, żeby zaprezentować się jak najlepiej była na bardzo wysokim poziomie. Poświęcenie wszystkich w klubie, na czele z piłkarzami, było budujące. Przez tę zimę zrobiliśmy wszystko, maksymalne oddanie, by Odra Wodzisław, po ostatnim meczu sezonu była na czele stawki.

Tym większa szkoda, bo wszyscy już zacierali ręce, żeby w akcji zobaczyć ciekawe transfery jakich dokonaliście zimą. Zarówno Abuladze jak Szalamberdze i Chochulski gwarantowali widowiska na bardzo dobrym poziomie.

  • Na każdy klub trzeba spojrzeć nie tylko pod kątem sportowym, ale również biznesowym, to miejsca pracy. Wszyscy poniosą straty, na każdym poziomie i płaszczyźnie. Jednakże nie możemy narzekać, musimy skupić swoje siły na działaniu. Jesteśmy zadowoleni z realizacji celów transferowych i liczymy, że wspomniani zawodnicy będą mogli zaprezentować swoje umiejętności w lidze. Cierpliwie czekamy, robiąc dalej swoje, aby w bezpiecznych dla wszystkich warunkach, zmierzyć się z rywalami na boisku. Jesteśmy bezwzględnym zwolennikiem, aby rozgrywki ligowe zostały rozstrzygnięte w sportowym duchu rywalizacji, na zdrowych zasadach.

Wierzysz, że uda się wiosną zagrać?

  • Wiara jest ogromna. Jakiekolwiek rozwiązania przy zielonym stoliku to pójście na łatwiznę. Uważam, że trzeba czekać na tyle długo, aż możliwość rozgrywania meczów piłkarskich będzie bezpieczna. Zdrowie jest najważniejsze, na pierwszym miejscu, lecz musimy wszyscy mieć świadomość, że aktualna sytuacja nie może trwać zbyt długo, głównie z powodów ekonomicznych.

Przeciągający się brak grania to także problemy finansowe. Jak poradzić sobie z tym w półamatorskim wciąż klubie?

  • Im dłużej potrwa aktualny stan, tym straty finansowe będą większe. Jako społeczeństwo piłkarskie, musimy szybko znaleźć i wdrożyć odpowiednie rozwiązania. Póki co, walczymy o przetrwanie. Presja ekonomiczna jest duża. Będąc przy naszym przykładzie, praca w klubie to również nasz chleb, jak w każdym innym zawodzie. Nasi współwłaściciele nie poruszali jeszcze z nami kwestii finansowych w dobie kryzysu, razem pracujemy nad rozwiązaniami. Jesteśmy jednak dorosłymi facetami i wiemy co może nas czekać. Mamy świadomość sytuacji, w której wszyscy się znajdujemy. Bardzo ważne będzie dla nas wsparcie kibiców, sponsorów, szeroko pojętego środowiska, które ma w sercu Odrę Wodzisław. Przy ich wsparciu klub z pewnością mniej na aktualnej sytuacji ucierpi, a drużyna będzie możliwie jak najsilniejsza. My jako zespół, również zrobimy wszystko, by pomóc Odrze. Dla mnie osobiście, Odra to o wiele więcej niż miejsce pracy. Bardzo ubolewam nad tym, że wsparcie finansowe Miasta, na wodzisławski sport jest na tak niskim poziomie. Smutne dla mnie jest to, że jako wiodący podmiot sportowy w mieście, zostaliśmy tak potraktowani, uważam, że cała społeczność Odry Wodzisław została przy tym podziale finansowym potraktowana niesprawiedliwie. W miastach czy gminach mniejszych od Wodzisławia Śląskiego, dotacje dla podmiotów wiodących w kontekście sportu są zdecydowanie większe. Pozostaje mi wierzyć, że w przyszłości ta sytuacja w kontekście naszego Miasta kiedyś się zmieni in plus. W dobie kryzysu spowodowanego koronawirusem, ich wsparcie byłoby nieocenioną pomocą.