Niedziela, 11 kwietnia 2021

imieniny: Filipa, Leona, Jaromira

RSS

LKS Studzienna od lipca nie ma pieniędzy. Czy prezydent Polowy da klubowi na opał do ogrzania hali?

07.10.2020 14:38 | 0 komentarzy | ma.w

Działacze z dzielnicy Raciborza narzekali na znacznie niższą dotację dla klubu w tym roku i braku środków na zakup węgla. Prezydent Dariusz Polowy odsyła ich do "środowiska piłkarskiego" i ustalenia na tym szczeblu podziału pieniędzy na działalność futbolową w mieście.

LKS Studzienna od lipca nie ma pieniędzy. Czy prezydent Polowy da klubowi na opał do ogrzania hali?
Spotkanie prezydenta Polowego w Studziennej, wraz z nim na zdjęciu Dominik Konieczny i Lucyna Siwek
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Kilkuosobowa reprezentacja działaczy LKS Studzienna przyszła na spotkanie prezydenta z mieszkańcami 6 października. Włodarzowi przekazano, że klub dostał dużo mniejszą niż co roku dotację na funkcjonowanie. Brakuje 13 tys. zł na zakup opału na zimę, potrzebnego do ogrzewania miejskiej hali przy boisku.

- Mamy tu ściankę wspinaczkową, na którą przyjeżdżają raciborzanie z całego miasta. Mamy im teraz powiedzieć: ubierzcie się ciepło, bo urząd nam nie dał pieniędzy na ogrzewanie? - dziwili się głośno działacze. Wskazali na przykłady klubów piłkarskich z Markowic, Płoni i Ocic, które korzystają z obiektów przy szkołach miejskich i nie muszą się martwić, kto zapłaci za ogrzewanie, bo to zmartwienie dyrektora placówki. W dodatku tamte kluby mają wyższe miejskie dotacje niż Studzienna.

Dariusz Polowy nie krył, że nie podoba mu się, że działacze podnoszą taką kwestię na spotkaniu z mieszkańcami, gdzie miejscowi mówią o problemach dzielnicy. Środowisko sportowe ma swoje spotkania w magistracie i tam powinny być rozstrzygane problemy jak ten z ogrzewaniem hali. - Jasno powiedziałem piłkarzom z miasta, żeby sprawy finansowe załatwić między sobą przy stoliku, a nie chodzić z tym do prezydenta. Nie podejmiemy tu dzisiaj żadnej decyzji, czy więcej pieniędzy powinno trafić do danego klubu, bo to są kwestie do rozstrzygania na poziomie całej struktury futbolu w mieście. Jak ktoś ma większe potrzeby, to musi je uzgodnić z innymi klubami z Raciborza. Nie będę tu dzisiaj adwokatem pozostałych klubów - tłumaczył działaczom w Studziennej D. Polowy.

- To mamy halę zamknąć? Powiedzieć do widzenia amatorom ścianki? A co z dziećmi, które trenują w sali gimnastycznej? Mówić im: możecie, ale ubierzcie się ciepło - ironizował jeden z działaczy.

Włodarz nie odpowiedział, tylko spytał ile meczów LKS Studzienna rozegrał w rundzie wiosennej? Usłyszał, że żadnego. Polowy dopytał czy LKS w pierwszym półroczu pozyskał dotację? Działacze odparli, że tak - 18 tys. zł. Prezydent dalej drążył: czy planowana wysokość wydatków była ta sama wobec braku meczów? Miejscowi przyznali, że mniejsza, ale zaznaczyli, że piłkarze korzystali z sali gimnastycznej i trzeba było do marca wydawać pieniądze na ogrzewanie i prąd. - Rozliczyliśmy te środki w urzędzie i zostaliśmy bez grosza - stwierdzili przedstawiciele klubu. Dodali, że odtąd nie otrzymali z urzędu żadnych środków i czekają na przyznany im grant w kwocie 15 tys. zł. - Od 1 lipca nie mamy wcale pieniędzy - narzekali. Ich zdaniem to kuriozalne, że kiedy nie było meczów, urząd przyznał Studziennej 18 tys. zł, a kiedy spotkania piłkarskie się odbywają, mają mieć do dyspozycji mniej, bo 15 tys. zł.

D. Polowy stwierdził ponownie, że te kwestie powinny być załatwione na poziomie całego środowiska piłkarskiego, bo on nie jest na spotkaniu z mieszkańcami przygotowany do tego typu rozmów. Zaprosił działaczy na spotkanie klubów do magistratu, zaplanowane już wcześniej w czwartek 8 października.

Poirytowani działacze spytali prezydenta, czy pobiera co miesiąc pensję. Gdy ten przytaknął, usłyszał, że w klubie od miesięcy nie mają żadnej gotówki. - Pożyczamy na wszystko, żeby nam nie pozabierali liczników. Z czego mamy wziąć na utrzymywanie obiektu Miasta. W wodociągach powiedzieli naszemu prezesowi, żeby płacił ze swoich - relacjonowali działacze.