Wtorek, 30 listopada 2021

imieniny: Andrzeja, Justyny, Konstantego

RSS

Ligowy klasyk dla Jastrzębskiego Węgla

25.10.2021 14:10 | 0 komentarzy | dud

W meczu 4. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał PGE Skrę Bełchatów 3:1.

Ligowy klasyk dla Jastrzębskiego Węgla
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się od miłych uroczystości. Na wstępie Benjamin Toniutti odebrał z rąk prezesa Jastrzębskiego Węgla Adama Gorola wywalczony w środę Superpuchar i triumfalnym gestem zaprezentował go zgromadzonej w hali publiczności. Następnie szef zarządu Klubu wręczył trenerowi PGE Skry Bełchatów Slobodanowi Kovaciowi pamiątkowy obraz z jego zdjęciami z sezonu 2019/2020, kiedy Serb pracował w Jastrzębskim Węglu. Zaraz potem sternik Klubu w podziękowaniu za dobrą współpracę przekazał na ręce dyrekcji i kierownictwa jastrzębskiego MOSiR-u okolicznościowe tablo nawiązujące do mistrzowskiego sezonu 2020/2021.

Ligowy klasyk lepiej rozpoczęli goście, w szeregach których prym wiódł Dick Kooy (5:3). Ekipa JW próbowała odgryzać się rywalom skutecznym blokiem (6:5).  W pewnym momencie przeciwnicy mieli już trzy „oczka” w zapasie (10:7, 11:8). Na lewym skrzydle męczył się Trevor Clevenot. As Jurija Gladyra wyrównał stan seta po 12. Autowy atak Aleksandara Atanasijevicia dał pierwsze prowadzenie w secie (14:13). Kolejna pomyłka w ofensywie, tym razem autorstwa Kooya, skutkowała rezultatem 18:16. W trakcie seta trener Andrea Gardini dokonał podwójnej zmiany i Jan Hadrava od razu popisał się udanym atakiem (20:17). Kiedy serbski atakujący PGE Skry raz jeszcze przestrzelił w ataku, na tablicy pojawił się wynik 22:18. Po czasie wziętym przez trenera Kovacia, Hadrava zablokował Milada Ebadipoura (23:18). Piłki setowe zapewnił Łukasz Wiśniewski, który skutecznie zaatakował z piłki przechodzącej, a pierwszego seta zakończył asem serwisowym Jurij Gladyr (25:18).

W drugą część meczu znów lepiej weszli bełchatowianie (0:2), ale po ataku Gladyra z piłki przechodzącej JW wyszedł na prowadzenie 3:2. Stan seta po 7 sprytną „kiwką” wyrównał Tomasz Fornal. Błąd dotknięcia siatki przez Trevora Clevenota oznaczał dwupunktową przewagę gości (10:8), ale w kolejnej akcji Francuz błyskawicznie zrehabilitował się udanym atakiem. Kiedy duet Fornal-Gladyr zatrzymał na siatce Atanasijevicia, mieliśmy remis po 11. W następnej akcji Kooy wyraźnie pomylił się w ofensywie i JW wyszedł na prowadzenie 12:11. A kiedy Stephen Boyer w kolejnej akcji kapitalnie zwieńczył kontrę, zyskali dwa punkty zapasu (13:11). Po przerwie na żądanie trenera gości, PGE Skra zdobyła punkt. W kolejnym fragmencie seta świetnie w ataku spisywał się Wiśniewski. As Fornala, który ustrzelił Kacpra Piechockiego, dał wynik 17:14. Chwilę potem znów w kontrataku klasę pokazał Boyer (18:14). Kiedy przy zagrywkach Mateusza Bieńka rywale zmniejszyli dystans punktowy, trener Gardini zareagował przerwą na żądanie (19:17). Po pauzie zrobiliśmy przejście, bo Gladyr pewnie zwieńczył swój atak (20:17). Kolejny w tej partii as serwisowy Gladyra był równoznaczny z rezultatem 23:19 i kolejnym już czasem dla przeciwników. Po pauzie efektywny blok dołożył Hadrava (24:19). Ozdobą całej partii była ostatnia akcja, w której Eemi Tervaportti pięknie wystawił do Hadravy, a Czech nie dał szans bełchatowianom (25:20).

Początek trzeciego seta raz jeszcze należał do rywali (4:2, 6:3, 7:4). W przeciwieństwie do poprzednich odsłon w dalszych fragmentach trzeciego seta nie JW nie potrafił zniwelować straty (13:7). Rywale wyraźnie byli w natarciu. Świetny pojedynczy blok Fornala na Atanasijeviciu nieco zmniejszył dystans do bełchatowian (9:14), ale ci nadal wywierali presję na zespole. W końcu jednak drużyna JW „odpaliła” i rozpoczęła szaleńczy pościg za przeciwnikiem. Po udanej kontrze Fornala mieli już tylko dwa punkty z tyłu (15:17). Nie potrafili jednak postawić kropki nad „i”. As serwisowy Roberta Tahta ponownie dał rywalom „głębszy oddech” (22:16). Trzecią partię pewnie wygrali bełchatowianie (17:25).

Czwarta część meczu rozpoczęła się od dwóch udanych akcji środkowych (2:0). Potem było 4:2 dla JW, ale PGE Skra wyrównała (4:4). Skuteczny blok Wiśniewskiego znów dał dwupunktową przewagę (6:4). Chwilę potem Clevenot potężnie obił potrójny blok gości i nastąpiła przerwa na żądanie trenera Kovacia (7:4). Po niej Taht pomylił się w ofensywie (8:4). JW nie zwalniał tempa. Świetna obrona Gladyra w połączeniu ze skuteczną kontrą Fornala złożyły się na wynik 9:4. Po autowym ataku Kooya na tablicy widniał wynik 13:6. Skra próbowała naciskać, ale drużyna JW grała uważnie i konsekwentnie. W tym secie na parkiecie błyszczał Fornal (19:14). As serwisowy Boyera oznaczał rezultat 23:16, a meczbole zapewnił Gladyr po kapitalnym bloku na Atanasijeviciu. W ostatniej akcji meczu Clevenot zatrzymał blokiem serbskiego atakującego Skry.

Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:18, 25:20, 17:25, 25:18)

Jastrzębski Węgiel: Boyer, Toniutti, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Clevenot, Popiwczak (libero) oraz Hadrva, Tervaportti, Macyra

PGE Skra Bełchatów: Atanasijević, Łomacz, Bieniek, Kłos, Kooy, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Schulz, Mitić, Taht

Biuro Prasowe Jastrzębskiego Węgla


Kontakt z autorem: g.duda@nowiny.pl