Piątek, 19 lipca 2019

imieniny: Alfreda, Wincentego, Wodzisława

RSS

Myślimy optymistycznie

15.03.2012 16:46 | 1 komentarz | kozz

Wywiad z Remigiuszem Trawińskim, prezesem i trenerem RTP Unia Racibórz.

Myślimy optymistycznie
Prezes i trener RTP Unia Racibórz Remigiusz Trawiński (z lewej) i asystent trenera Andrzej Jasiński (z prawej); fot. Maciej Kozina
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Czy RTP Unia Racibórz zdobędzie tytuł mistrzyń Polski czwarty raz z rzędu?

17 marca rozpoczyna się runda wiosenna w Ekstralidze Kobiet. Piłkarki Remigiusza Trawińskiego i Andrzeja Jasińskiego zainaugurują rundę meczem wyjazdowym z AZS Wrocław, a skończą 2 czerwca z Medykiem Konin. Ten ostatni mecz może zadecydować o być, albo nie być RTP Unia Racibórz. Przed wznowieniem rozgrywek rozmawialiśmy z prezesem i trenerem Remigiuszem Trawińskim.

– Przed rundą rewanżową piłkarki odbyły dwa obozy piłkarskie, jeden w Szczyrku, drugi w Niechorzu oraz rozegrały 9 sparingów. Jak pan podsumuje przygotowania?
– Zdecydowaliśmy się na obozy w Polsce ze względów finansowych, ale także mamy tutaj większą gwarancję, że zagramy z lepszymi rywalkami i będziemy mieli lepsze warunki do treningu. Problemem obozu w Polsce są tylko warunki klimatyczne, bo nie wiadomo na jakie się trafi. Dwa lata temu na Cyprze, to zagraliśmy tylko z jednym dobrym rywalem, a warunki do treningu nie były najlepsze. Uważam, że polskie ośrodki wcale nie są gorsze od zagranicznych. Co do sparingów to wszystkie były udane oprócz tego z Neulengbach. Im dłużej analizuję ten mecz, tym bardziej jestem przekonany, że ten występ był kiepski. Zawodniczki w tym meczu były jakieś rozkojarzone, a poza tym był to pierwszy mecz w tym roku na naturalnym boisku trawiastym. A reszta rywali w meczach sparingowych była dobrana pod względem logistyczno-finansowym. Wiadomo, że nie wsiądziemy do samolotu i nie polecimy do Francji, żeby zagrać sparing z Olympique Lyon, na to nas nie stać.

– Czy w obecnej kadrze nie brakuje piłkarek, które wcześniej reprezentowały barwy RTP Unia?
– Wiadomo, że byłoby cudownie gdybym dalej miał do dyspozycji Martę Stobbę, Agnieszkę Winczo, Annę Sznyrowską czy Ivę Landekę, ale ich nie ma, co nie znaczy, że nie mogą kiedyś wrócić. Wiadomo, wszystko odbywa się tutaj na zasadzie kontraktów, żadna z nich nie odchodziła skonfliktowana z klubem, więc droga otwarta. A obecna kadra liczy 20 osób i uważam ją za wystarczającą.

– Jak bardzo będzie brakować ubytku zimowego, Chorwatki Ivy Landeki?
– Jej dalsza gra była związana z tym, że chciała kończyć ekonomiczne studia. Ponieważ studiowała po niemiecku, a u nas nie było takiej możliwości, żeby w tym języku studiować, to musiała wrócić do Austrii. Miała rok przerwy jako urlop dziekański, ale więcej by nie dostała. Z tego co słyszałem to Iva trafiła do klubu z Jeny grającej w niemieckiej Bundeslidze.

– Którego z rywali obawia się pan najbardziej w Ekstralidze?
– Teoretycznie każdy rywal w pojedynczym meczu jest groźny. W praktyce wydaje mi się, że największym zagrożeniem jest cwaniactwo niektórych osób, które funkcjonują w klubach typu np. Medyk Konin, które za wszelką cenę będą starały się nam „umilić” życie w postaci odebrania możliwości zdobycia mistrzostwa Polski. Piłkarsko na pewno nie są to zespoły od nas mocniejsze. W lidze jest tak mało meczów, że praktycznie jeden może zadecydować o mistrzostwie bądź nie. Formuła tej ligi jest tragicznym nieporozumieniem. Ludzie, którzy decydują tutaj o rozwoju polskiej piłki kobiecej sprawili, że poziom Ekstraligi się obniżył.

– Czy zgrupowania reprezentacji narodowej przeszkadzają w rozgrywkach klubowych?
– Jeśli są to kilkudniowe obozy to nie przeszkadzają. Liczymy się z tym, że mamy zawodniczki, które grają w kadrach, natomiast jeżeli miałaby się powtórzyć sytuacja z jesieni, kiedy piłkarki były na niemal 14-dniowym zgrupowaniu poza klubem, no to nam się to strasznie odbiło czkawką w końcówce rundy jesiennej (przegrana z Medykiem 2:0 i zwycięstwo 1:0 z AZS Wrocław – przyp. red.). Przy dłuższych zgrupowaniach reprezentacji tracimy na tym jako klub.

– Jak wygląda sytuacja z ewentualnym występem RTP Unia Racibórz w lidze mistrzyń?
– Jeśli uda się nam zdobyć mistrzostwo Polski, to będziemy chcieli zgłosić się do organizacji turnieju eliminacyjnego ligi mistrzyń w Raciborzu. Jesteśmy zobligowani do przyjęcia z rewizytą mistrza Serbii Spartaka Subotnica, więc zakładam, że z nimi rozegramy dwa sparingi goszcząc ich w Raciborzu. Będziemy chcieli także powtórzyć obóz w Niemczech, bo tam jest możliwość grania z dobrymi zespołami. Taki jest wstępny zarys.

– Czy pojawią się w klubie jeszcze nowe zawodniczki?
– Myślę, że tak. Przynajmniej dwie piłkarki będą niezbędne, żeby stworzyć sobie większą szansę na grę dalej niż tylko w eliminacjach LM. Będziemy szukali wzmocnień, ale dopiero w przerwie letniej. Potrzebujemy dobrej rozgrywającej. Mimo, że mamy dwie dobre zawodniczki na tej pozycji to szukamy kogoś lepszego nawet niż Iva Landeka, kogoś kto ma jeszcze lepszy przegląd pola. Bardzo dużo jest chętnych z kontynentu afrykańskiego, są to zawodniczki z dużym doświadczeniem. Nie sądzę, aby było nas stać na piłkarki z najlepszych europejskich klubów.

– Co jeśli się nie uda zdobyć mistrzostwa Polski?
– Na razie nie myślę o tym wariancie. Musi się udać. Włożyliśmy dużo pracy w okresie przygotowawczym. Wszystko jest stabilne i poukładane, więc nie myślimy o niepowodzeniu. Oczywiście wszystko jest możliwe, ale jesteśmy nastawieni optymistycznie.

Maciej Kozina

 

 

Ludzie:

Remigiusz Trawiński

Remigiusz Trawiński

Remigiusz Trawiński (ur. 20 marca 1958 roku w Warszawie) – polski przedsiębiorca, działacz i trener piłkarski.