środa, 23 października 2019

imieniny: Marleny, Seweryna, Odylii

RSS

Przyszłość Rogów minimalnie przegrała z pierwszoligowcem

16.02.2013 20:05 | 3 komentarze | kozz

Dynamiczny mecz obejrzeli kibice, którzy przybyli po południu na stadion w Świerklanach. Zmierzyły się tam ekipy trzecioligowej Przyszłości Rogów i pierwszoligowej Polonii Bytom.

Przyszłość Rogów minimalnie przegrała z pierwszoligowcem
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Lider trzeciej ligi - Przyszłość Rogów, rozegał bardzo wartościowy sparing z drużyną prowadzoną przez trenera Jacka Trzeciaka, zajmującą po rundzie jesiennej ostatnią pozycję w pierwszej lidze.

Na prowadzenie w tym meczu sparingowym jako pierwsi wyszli podopieczni Tomasza Sosny. Dla ekipy z Rogowa tuż przed przerwą gola zdobył Arkadiusz Lalko. Druga połowa rozpoczęła się od bramki samobójczej Dawida Sandera, który w dość efektowny sposób pokonał swojego bramkarza. W meczu padł jeszcze jeden gol, a zdobyła go ekipa z Bytomia. Do bramki trafił Michał Płókarz.

Tomasz Sosna, trener KS Przyszłość Rogów: Myślę, że większość zawodników mojej drużyny przyzna mi rację, że różnica pomiędzy trzecią, a pierwszą ligą jest. W pierwszej połowie większość moich zawodników biegała za piłką, a nie grała w piłkę. Jak dla mnie była zbyt duża różnica w prowadzeniu gry. Paradoks polegał na tym, że nic nie grając w pierwszej części meczu prowadziliśmy 1:0. W drugiej połowie, gdy wydawało się, że zaczęliśmy się rozkręcać to straciliśmy dwa gole. Pierwszego tuż po przerwie i w dodatku samobójczego. Myślę, że zawiodła koncentracja, bo poza straconymi dwoma golami padł też jeszcze jeden gol, którego sędzia nie uznał. Dobrze, że taki mecz rozegraliśmy, bardzo się z tego cieszę.

Jacek Trzeciak, trener KS Polonia Bytom: Skorzystałem z większości zawodników, którzy są zgłoszeni do rozgrywek pierwszoligowych. Zabrakło kilku zawodników jak: Krzemień, Radkiewicz, Setlak , którzy cierpią na mikrourazy i nie mogli dzisiaj wystąpić. Warto było zagrać z trzecią ligą. Wiele na takich sparingach można zyskać. Przede wszystkim pokazać to co się trenuje. Dzisiejszy przeciwnik nie znał tych rzeczy, które chcemy robić, natomiast w gierkach wewnętrznych każdy wszystko wie. W pierwszej połowie wyszli wysoko, bo takie było zalecenie, natomiast w drugiej połowie zawodnicy mieli za zadanie trzymać jak najdłużej piłkę i strzelać na bramkę.

WKRÓTCE WIDEO Z MECZU.