Sobota, 20 lipca 2019

imieniny: Czesława, Hieronima, Eliasza

RSS

Trudna inauguracja jastrzębskich siatkarzy. Na szczęście był Oliva

01.10.2016 20:29 | 1 komentarz | pm

Od meczu z Indykpolem AZS Olsztyn rozpoczęli nowy sezon siatkarze Jastrzębskiego Węgla. 

Trudna inauguracja jastrzębskich siatkarzy. Na szczęście był Oliva
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Z nowymi zawodnikami w składzie, przystąpił do rozgrywek ligowych 2016/17 Jastrzębski Węgiel. W klubie szczególnie liczą na młodego atakującego Macieja Muzaja i rozgrywającego Lukasa Kampę. Pierwszy rywalem jastrzębian była AZS z Olsztyna. Jeszcze przed meczem, gorącym tematem były informacje, które pojawiły się w mediach o zainteresowaniu Muzajem zespołu z Azji. Działacze szybko jednak ucięli te spekulacje, mówiąc: nie ma tematu.

Pierwszy set spotkania rozpoczął się dość spokojnie. Gra toczyła się głównie punkt za punkt. Ich zdobywanie dla Jastrzębskiego zainaugurował Jason De Rocco. Szybko o nieprzeciętnych umiejętnościach w polu serwisowym przypomniał kolejny nowy nabytek Pomarańczowych – Oliva. Gospodarze pierwsze prowadzenie objęli w połowie seta, zdobywając 15 punkt. Rywale mieli ich wtedy 14. Przy stanie 18:16 trener gości poprosił o czas. Na niewiele się to zdało, bo zaraz po nim efektownym blokiem popisał się Muzaj. W końcówce seta goście ambitnie walczyli, ale nie byli w stanie powstrzymać rozpędzonych jastrzębian, którzy wygrali tę partię do 19.

Druga, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od gry punkt za punkt. Dopiero blok pary Oliva – Boruch spowodował, że miejscowi odskoczyli na 2 pkt, obejmując prowadzenie 12:10. Tej przewagi podopiecznym Marka Lebedewa nie udało się utrzymać. W końcówce seta goście wygrywali 21:19. Wtedy o czas poprosił opiekun gospodarzy. Po nim Jastrzębski doprowadził do remisu 21:21. Niestety, chwilę później De Rocco zaatakował w aut, a serwis zepsuł Patryk Strzeżek, który pierwszy raz pojawił się na parkiecie. To zdecydowało, że goście cieszyli się z wygranej 25:23.

Po regulaminowej, 10-cio minutowej przerwie, co jest nowością w tegorocznych rozgrywkach, lepiej zaczęli grać przyjezdni i szybko wyszli na prowadzenie w 3. secie 7:3. Gospodarze próbowali odrabiać straty, ale ewidentnie brakowało im pomysłu, jak powstrzymać dobrze grający AZS. Przy stanie 15:10 dla przyjezdnych, na parkiecie pojawił się Amerykanin Scott Touzinsky. To jednak nie przełożyło się na lepszą grę siatkarzy Lebedewa. Gdy wydawało się, że ta partia zakończy się pogromem jastrzębian, ci wrzucili wyższy bieg. Ze stanu 21:14, doprowadzili do wyniku 23:21. Niestety, sama końcówka znów należała do AZS, który wygrał 25:22.

Czwarty set dobrze rozpoczął Oliva, popisując się skutecznymi atakami. To jednak goście wypracowali sobie dwupunktową przewagę, obejmując prowadzenie 6:4. Miejscowi odrobili straty, a za sprawą Olivy wyszli nawet na prowadzenie 13:12. Goście nie zamierzali się jednak poddać i ponownie odskoczyli jastrzębianom. Przy stanie 20:16 stało się jasne, że gospodarze będą mieli duży problem, aby odwrócić losy tego spotkania. Tym bardziej, że coraz częściej przydarzały im się niewymuszone błędy. Na szczęście dla kibiców Pomarańczowych, w składzie gospodarzy był Oliva. Przyjmujący gospodarzy pojawił się w polu zagrywki i wyciągnął wynika na 24:23 dla Jastrzębskiego, a chwilę później atomowym atakiem zakończył tego seta, dając wygraną swojej drużynie 29:27.

Aby wyłonić zwycięzcę tego pojedynku potrzebny był więc tie break. Ten lepiej rozpoczęli siatkarze Lebedewa, obejmując prowadzenie 3:0. Przy zmianie stron, po blokach Kampy i Sobala, na tablicy było 8:4 dla Jastrzębskiego. Takiej przewagi miejscowi nie mogli zmarnować. Co więcej, grali bardzo skutecznie i wygrali ostatecznie 5. seta 15:7, a cały mecz 3:2.

Kibice z Jastrzębia zostali wystawieni na dużą próbę nerwów. Miejmy nadzieję, że gdy z zespołem lepiej zgra się Kampa, który opuścił dużą część przygotowań Jastrzębskiego, walcząc ze swoją reprezentacją w eliminacjach do mistrzostw Europy, gra jastrzębian będzie w pełni spełniały oczekiwania ich fanów. Na teraz, na pewno spełnia je Oliva, MVP spotkania.

Jastrzębski Węgiel – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 23:25, 22:25, 29:27, 15:7)

Jastrzębski: Maciej Muzaj, Grzegorz Kosok, Damian Boruch, Jason De Rocco, Lukas Kampa, Salvador Oliva, Jakub Popiwczak (libero). Patryk Strzeżek, Scott Touzinsky, Wojciech Sobala, Marcin Ernastowicz, Karol Gdowski, Marcin Bachmatiuk.

AZS: Jan Hadrava, Damian Pliński, Miłosz Zniszczoł, Aleksander Śliwka, Paweł Woicki, Wojciech Włodarczyk, Michał Żurek (libero). Hidde Boswinkel, Adrian Buchowski.