Czwartek, 18 lipca 2019

imieniny: Erwina, Kamila, Wespazjana

RSS

Paweł Zatorski: Marzymy o tym, aby zakwalifikować się na IO

08.07.2019 18:55 | 0 komentarzy | kozz

Nasi mistrzowie świata nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek po zakończeniu rywalizacji ligowej. O ostatnich tygodniach, pracy z trenerem Heynenem, intensywnym kalendarzu biało-czerwonych i imprezie docelowej opowiada nam Paweł Zatorski. Libero ZAKSY wrócił wspomnieniami również do udanego sezonu, z optymizmem patrząc na zmiany w ekipie mistrzów Polski.

Paweł Zatorski: Marzymy o tym, aby zakwalifikować się na IO
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

W sezon 2019/2020 ZAKSA wkroczy jako mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski. Ten ubiegły sezon, z powrotem mistrzostwa do Kędzierzyna-Koźla, był więc wymarzony?

Paweł Zatorski: -Zdecydowanie tak- ubiegły sezon zakończył się dla nas idealnie. Marzyliśmy o tym, aby wrócić na tron szczególnie w PlusLidze. Już Puchar Polski był wyjątkowym wydarzeniem i super, że udało się nam go wygrać. Myślę, że niewiele osób stawiało że podwójna korona przypadnie właśnie nam. Tymi zwycięstwami potwierdziliśmy, że graliśmy w tym sezonie najrówniej z całej ligi, ale też pokazaliśmy najlepszą jakościowo siatkówkę. Mimo że wiele było opinii mówiących o tym, że po raz kolejny w fazie play-off graliśmy poniżej naszych oczekiwań. Jednak takie są play-offy, że trzeba walczyć nie tylko z rywalem ale również ze swoimi słabościami i my z tym poradziliśmy sobie najlepiej.

Dla ciebie był to czwarty finał w barwach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Jak porównałbyś te dotychczasowe, czy mimo tegorocznego rozstrzygnięcia w trzech meczach była to jedna z trudniejszych przepraw, jakich doświadczyłeś w naszej lidze?

- Kilka razy w tym finale 'uciekliśmy spod topora'. I rzeczywiście poprzednie finały, które wygrywaliśmy (czy to w konfrontacji z PGE Skrą Bełchatów czy Asseco Resovią Rzeszów) były dużo łatwiejsze. Mimo że przeciwnicy również byli mocni to nasza przewaga nad nimi była dużo większa i rzeczywiście mogliśmy być pewni tego, że będziemy świętować zwycięstwo. A tutaj nawet w trzecim meczu było blisko, aby rywalizacja się przedłużyła.

Zgodzisz się z tym, że kluczem do sukcesu w Kędzierzynie-Koźlu od kilku sezonów jest utrzymywanie trzonu zespołu? Podczas gdy przeciwnicy rywalizowali o miano 'króla polowania' na rynku transferowym u nas nie było tak wielu zmian. Wiadomo, że fani oczekują głośnych nazwisk, jednak nie każdy zespół w Polsce może się pochwalić chociażby obecnością w składzie tylu mistrzów świata...

- Powinniśmy doceniać zawodników, których mamy w zespole i nawet jeśli czekamy na głośne nazwiska z zagranicy to spójrzmy na skład jaki mamy. O tym jak uznaną marką jest chociażby nasz rozgrywający i kapitan - Benjamin Toniuttim, chyba nikomu nie trzeba przypominać. Podobnie od kilku lat swoją markę buduje Sam Deroo, cieszę się również że chłopaki którzy przed tym sezonem dołączyli do nas zanotowali udany sezon, mam na myśli Olka Śliwkę i Łukasza Kaczmarka. Stworzyliśmy na tyle dobry kolektyw, aby świętować te sukcesy razem. Tego sukcesu zabrakło w poprzednim sezonie i kibice mogli mieć powody do obaw, że mimo długich serii zwycięstw finalnie zakończyło się fiaskiem i utratą tytułu. Na szczęście tym razem tak się nie stało - udowodniliśmy, że to nie jest reguła.

Tak udany sezon 2019/2020 przechodzi do bogatej historii kędzierzyńskiego klubu. Możemy powiedzieć, że idzie nowe, bo tym razem ZAKSĘ czeka duża zmiana, stery obejmie nowy szkoleniowiec -Nikola Grbić. Jak zareagowałeś na tę informację?

- Znamy się tylko z widzenia, jeszcze kiedy przeciwko sobie graliśmy spotkania w barwach reprezentacji. Mam nadzieję, że ta współpraca będzie wyglądała równie dobrze jak z dotychczasowymi trenerami w poprzednich sezonach, bo do tej pory i współpraca i efekty końcowe były bardzo dobre. Jestem przekonany, że również praca z Nikolą będzie się układała znakomicie i trener będzie nas uczył kolejnych rzeczy, a takie nowe spojrzenie będzie istotne.

* cały materiał dostępny na www.zaksa.pl