Piątek, 5 czerwca 2020

imieniny: Waltera, Bonifacego, Dobromira

RSS

Cięcia w miejskich dotacjach na sport wzburzyły radnego Wyglendę i zmartwiły radną Nowacką

03.04.2020 21:22 | 2 komentarze | ma.w

- Minęły 3 miesiące nowego roku, i kluby nie mają pieniędzy na faktury za utrzymanie budynków - grzmiał dziś na zdalnej sesji radny ze Studziennej. Dr Ludmiła Nowacka ujęła się za zapaśnikami z Unii, którym redukcja miejskich funduszy ogranicza działalność.

Cięcia w miejskich dotacjach na sport wzburzyły radnego Wyglendę i zmartwiły radną Nowacką
Radny Eugeniusz Wyglenda, działacz LKS Studzienna
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Odetną klubom wodę i prąd - gorzko stwierdził radny Eugeniusz Wyglenda, krytykując opieszałość urzędu w rozstrzygnięciu konkursu na dotacje dla klubów sportowych. - Prezesi nic nie wiedzą co dalej. Kiedy decyzja panie prezydencie? - pytał głowę miasta.

Prezydent Polowy stwierdził, że decyzja już została ogłoszona. - Nie została podjęta tak szybko jak zawsze, ale każdego dnia kryzysu z koronawirusem sytuacja się zmienia. Dlatego trzeba zrobić to rozważnie. Połowę planowanych środków przyznaliśmy. Zostaje w kasie Miasta kilkaset tysięcy złotych, bo wiele rozgrywek się nie odbywa. Nie rozumiem, w czym leży problem? - dziwił się włodarz.

Sportowców z klubów przyszkolnych reprezentowała dr Ludmiła Nowacka, radna i dyrektor ZSOMS. - To lekkoatleci, zapaśnicy i piłkarze. Zainwestowane w nich środki oznaczają mniejsze wydatki na profilaktykę uzależnień. Pomóżmy młodzieży rozwijać ich pasje - apelowała do włodarza Nowacka.

Poruszyła też temat problemów, w jakich znalazła się zapaśnicza Unia Racibórz, kiedy magistrat zdecydował o obniżeniu dotacji. - Unici ćwiczą w obiektach miejskich. Dostali 50% tego, co mieli wcześniej z Miasta. Za te pieniądze samo utrzymanie obiektów jest niemożliwe - podała L. Nowacka. Podkreśliła przy tym, że do obniżki kwot z samorządu doszło w okolicznościach, gdzie "wszystko drożeje".

Dariusz Polowy zapewnił, że jak tylko sytuacja finansowa Miasta będzie korzystniejsza, to w drugiej połowie roku może ogłosić drugi konkurs na sportowe granty. - Każdy klub ma ponadto możliwość rozmawiać o swojej indywidualnej sytuacji, a postaramy się znaleźć rozwiązanie. Nie daj Bóg, aby napotkał kłopoty, które mogą się odbić na młodzieży - podsumował prezydent Raciborza.