Czwartek, 13 sierpnia 2020

imieniny: Diany, Hipolita, Kasjusza

RSS

Adam Burek: "Dostaliśmy potwierdzenie, że wszystko będzie dobrze"

09.07.2020 13:11 | 7 komentarzy | kozz

Po meczu Odry Wodzisław z ROW-em 1964 Rybnik głos zabrał trener Odry - Adam Burek.

Adam Burek: "Dostaliśmy potwierdzenie, że wszystko będzie dobrze"
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
  • Mecz wielokrotnie przekładany, ale w końcu udało się go rozegrać.

- Termin tego meczu pucharowego był bardzo niestandardowy. Inny trzecioligowiec Gwarek Tarnowskie Góry nie przyjechał na mecz z Szombierkami Bytom. My zrobiliśmy wszystko, żeby do meczu doszło... spaliśmy po 2-3 godziny, żeby do tego meczu podejść i pokazać się z jak najlepszej strony. Mamy do siebie bardzo duży szacunek za to, co zrobiliśmy, bo na ten czas daliśmy z siebie absolutnie wszystko.

  • Mimo starań, nie udało się pokonać trzecioligowca, choć było blisko...

- Nie patrzymy nigdy na to, czy decyzje sędziowskie były prawidłowe czy też nie. Wynik jest jaki jest i zawsze trzeba go z szacunkiem przyjąć. W ostatnich minutach meczu było widać, że ROW jest trzecioligowcem, a jeden zawodnik z Rybnika ma tyle występów na poziomie centralnym niż zbiór naszych młodych wilczków. Dużo doświadczenia po stronie ROW-u i nieprzypadkowo on gra w trzeciej lidze, a my w czwartej.

  • Zabrakło kilku kluczowych zawodników w tym Gruzina Koby i Hiszpanów Abuladze i Tabali. Dlaczego?

- Sporo naszych zawodników ma zapytania z wyższych lig. Cieszę się, że udało nam się do kadry dołączyć wielu młodych i perspektywicznych zawodników jak np. Arek Woś, który strzelił bramkę przeciwko drużynie z trzeciej ligi. Jako klub jesteśmy bardzo niezadowoleni z faktu, iż PZPN nie potwierdził nam dwóch Hiszpanów do gry. My dopełniliśmy wszelkich starań jeśli chodzi o sprawy "papierkowe". Dostaliśmy potwierdzenie, że wszystko będzie dobrze i ostatecznie okazało się, że zawodnicy, którzy od dłuższego czasu z nami trenują, mają podpisane kontrakty i są fizycznie na miejscu, nie zostali zgłoszeni do meczu. Płakać nie będziemy bo to, że Hiszpanie nie zagrali otworzyło szansę na grę w pierwszym składzie Arkowi Wosiowi, który na pewno miał najszczęśliwszy dzień w swoim dotychczasowym życiu piłkarskim. Co do Koby, to jeszcze nie zdążył do nas wrócić ze swojego kraju.