Sport
Nowiny.pl
Nowiny.pl Regionalny Portal Informacyjny. Codzienny serwis newsowy z terenu Subregionu Zachodniego woj. śląskiego (powiat raciborski, wodzisławski, rybnicki, jastrzębski i żorski).
Sport.nowiny.pl
Sport.nowiny.pl Serwis sportowy z regionu. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka, biegi. Wyniki, tabele, zapowiedzi.
Praca.nowiny.pl
Praca.nowiny.pl Regionalny serwis z ogłoszeniami o pracę oraz informacjami w rynku pracy. Łączymy pracowników i pracodawców w całym regionie.
InspiratON
InspiratON Projekt edukacyjno-medialny „InspiratON – Czas na Zawodowców”, który pomaga uczniom wybrać dobrą szkołę, ciekawy zawód, a potem znaleźć pracę lub założyć własną firmę.
RowerON
RowerON Projekt „RowerON – wsiadaj na koło, będzie wesoło” to promocja regionu, jego walorów przyrodniczo-kulturowych, infrastruktury rowerowej oraz zachęcenie mieszkańców do aktywnego i zdrowego spędzania czasu.
Sklep.nowiny.pl
Sklep.nowiny.pl Sklep.Nowiny.pl powstał w odpowiedzi na coraz szersze potrzeby naszych czytelników i mieszkańców regionu. Zapraszamy na zakupy wyjątkowych limitowanych produktów!
Kupuję - smakuję
Kupuję - smakuję Projekt „Kupuję - smakuję. Wybieram polskie produkty” promujący lokalnych i regionalnych producentów żywności oraz zakupy polskich produktów.
Czas nas Śląskie
Czas nas Śląskie Konkurs promujący lokalne i regionalne produkty i usługi wraz z przyznaniem znaku jakości „Czas na Śląskie”
Instytut Rozwoju Inspiraton
Instytut Rozwoju Inspiraton Instytut powołaliśmy do życia w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na przystępne kursy online rozwijające kompetencje zawodowe. Naszą misją jest tworzenie kursów wspierających rozwój kariery naszych kursantów.

Dlaczego Hubert Kostka nigdy nie był trenerem Unii Racibórz?

Spotkanie ze złotym medalistką Igrzysk Olimpijskich (Monachium 72') odbyło się w ramach cyklu rozmów RCK pt. "W punkt". W czwartkowy wieczór 17 marca można było wrócić z legendarnym bramkarzem i trenerem do czasów, gdy Kostka gościł na pierwszych stronach gazet.

Dlaczego Hubert Kostka nigdy nie był trenerem Unii Racibórz?
Czytasz ten artykuł w ramach limitu 10 artykułów.

Zarejestruj się lub zaloguj aby korzystać z portalu bez ograniczeń!
Rejestracja jest darmowa - dowiedz się więcej ile możesz zyskać.
Zarejestruj się
Zostało Ci 9 artykułów do przeczytania.
Zarejestruj się lub zaloguj i czytaj bez ograniczeń!

Rejestracja jest darmowa - dowiedz się więcej ile możesz zyskać!

Materiał wideo:

Kostka jako selekcjoner reprezentacji Polski? Takie przymiarki robiono pod raciborzanina na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Był wówczas utytułowanym szkoleniowcem z tytułami mistrzów Polski z Szombierkami Bytom i Górnikiem Zabrze. Był - co jest rzadkością - polskim trenerem pracującym w zagranicznym klubie, w Szwajcarii. - Ja nigdy nie starałem o pracę trenera, czy to w klubach czy reprezentacji. W żadnym konkursie bym nie startował, bo nie jestem jakąś miss, żeby to robić - uśmiechnął się pan Hubert zapytany o ten wątek swego życiorysu przez prowadzącego spotkanie Marcina Handziuka. Jego kandydaturę rozważano, gdy ostatecznie funkcję objął Andrzej Strejlau. - Pamiętam, że odbyłem tylko jedną, luźną rozmowę z działaczem PZPN w tej sprawie - przyznał Hubert Kostka.

Był trenerem, którego proszono o ratowanie zespołów, gdzie zwalniano sławy trenerskiej ławki - Otmara Hitzfelda czy Henryka Apostela. - Kiedy prowadziłem Szombierki i Górnika, to byłem w tych klubach po 6 lat. Później, kiedy ze Szwajcarii wróciłem do polskiej ekstraklasy wiązałem się m.in. z Wisłą Płock, Rakowem Częstochowa czy Olimpią-Lechią Poznań. Jednak wszędzie byłem po mniej więcej pół roku. Nie potrafiłem się odnaleźć w tych zmianach w polskiej piłce, które nastąpiły po 1989 roku - usłyszeli zebrani od zasłużonej postaci dla rodzimego futbolu.

Kostka wrócił wspomnieniami, także do współpracy z Włókniarzem Kietrz, który był w l. 90. silnym zespołem z zaplecza ekstraklasy. - Kiedy graliśmy z Odrą Opole walczącą o awans, wystąpiliśmy młodzieżowym składem. W napadzie eksperymentowałem. Wygraliśmy jedną bramką, a ja choć wyrzucony z boiska, bo było nerwowo, udzielałem zza płotu wskazówek piłkarzom. Zarzucano, że to był kupiony mecz, ale my go wygraliśmy 1:0 po bramce strzelonej zaraz na początku. Jak się mecz zaczął tak się skończył - mówił H. Kostka.

Wspominając zarzuty o sprzedany mecz zaznaczył, że on "nigdy się tym nie bawił". - Mogę bez problemu spojrzeć w lustro. Ani nie kupiłem ani nie sprzedałem żadnego meczu. Dlatego tak szybko skończyłem karierę trenerską - podkreślił.

Marcin Handziuk przypomniał, że Kostka miał swego czasu nadzorować pracę polskich sędziów piłkarskich, ale odmówił takiej propozycji. - Przyszedł z tym do mnie Michał Listkiewicz. Słaby sędzia i słaby prezes PZPN. Odmówiłem, uznałem, że to nie ma sensu. Wybrali Jana Tomaszewskiego, ale nic z tego nie wyszło, nawet jednego zebrania takiej komisji etyki nie udało się zorganizować - wspominał piłkarz i trener m.in. Górnika Zabrze.

Przy okazji zaznaczył, że słynny "Fryzjer" - główny bohater afery korupcyjnej w polskim futbolu, wcale nie był głównym sprawcą. - Ja też go znałem. On nie byłby w stanie stworzyć takiej mafijnej struktury. To PZPN był chory i w tamtych kręgach byli ludzie, którzy tym kręcili - ocenił Kostka.

Śmiał się, że jemu nigdy nie zdarzyło się żeby sam telefonował do kogoś ponad 700 razy, albo odbierał tyle połączeń od jednej osoby. Nawiązał w ten sposób do sytuacji obecnego trenera kadry narodowej Czesława Michniewicza. Prokuratura w śledztwie stwierdziła, że selekcjoner w przeszłości tyle razy rozmawiał ze słynnym "Fryzjerem".

- Jak Sousa zrezygnował, to od razu mówiłem synowi, że PZPN sięgnie po Michniewicza. Nie pomyliłem się. Ja jemu nie zazdroszczę, bo to bardzo ciężka robota. Życzę mu wygrania meczu barażowego - stwierdził gość cyklu "W punkt".

Opowiedział również o prowadzeniu w klubie byłego trenera reprezentacji Jerzego Brzęczka. - Bardzo inteligentny chłopak, dałem mu opaskę kapitańską, choć nie miał wtedy jeszcze 20 lat - wspominał. Dużo dobrego powiedział o Grzegorzu Mielcarskim (były gracz FC Porto, dziś ekspert Canal Plus Sport). - Pamiętam jak pojechaliśmy go obejrzeć do Bydgoszczy. To był kandydat na wielkiego środkowego napastnika. Niestety wrodzona wada wciąż powodowała u niego kontuzje i nie mógł osiągnąć tego na co miał papiery - żałował H. Kostka.

Legendarny bramkarz z Markowic twierdzi, że wychował ponad 30 piłkarzy, którzy przychodzili do niego jako nikomu nieznani gracze, a doszli do poziomu ekstraklasy i reprezentacji.

Dwaj najlepsi to jego zdaniem Andrzej Pałasz i Waldemar Matysik. - Pierwszego zajechali w kadrach narodowych od młodzieżówki po pierwszą, za dużo grał, wykończył się. Drugi cierpiał na poważną chorobę psychiczną - wspominał H. Kostka.

Matysik miał problemy już na mundialu w Hiszpanii w 1982 roku (Polska zajęła III miejsce). Zniknął z boisk na kilka miesięcy. Kostka angażował się w jego leczenie. Z jednej strony chodziło o zdrowie człowieka, z drugiej o talent tego piłkarza. Udało mu się wyjść z tych problemów i po dwóch mundialach oraz sukcesach w Górniku Zabrze grał jeszcze we Francji i Niemczech. - Cieszę, że życie mu się ułożyło, ale pamiętam, że było z nim bardzo ciężko. Nie poznawał najbliższych, żył w innym świecie - wspominał H. Kostka.

Handziuk był ciekaw jakie emocje towarzyszyły piłkarzom, gdy o rozstrzygnięciu spotkań decydował rzut monetą. Górnik Zabrze w ten sposób w latach 60/70 ubiegłego wieku rywalizował w zremisowanych spotkaniach w europejskich pucharach. - To było niesportowe. Aż się prosiło, żeby zarządzili rzuty karne. Tymczasem wybierano żeton czy monetę i ją podrzucano - wrócił do tamtych czasów Kostka.

Dodał, że w owym czasie na boisku całe 90 minut grała jedna jedenastka. - W meczu z Tottenhamem ci co zaczęli, to skończyli z końcowym gwizdkiem. Dziś przez plac gry przetaczają się całe tabuny ludzi. Nie zazdroszczę sędziom, którzy muszą się orientować kto jeszcze gra, a kto już nie - uśmiechał się pan Hubert.

Spotkanie kończył wątek raciborski. Padło pytanie dlaczego mistrz nigdy nie poprowadził Unii Racibórz? - Bo nikt mnie o to nie zapytał - przyznał Kostka. Dodał jednak, że zawsze biły się o niego zespoły pierwszoligowe, lub aspirujące do ekstraklasy. - Z Unią w której grałem miałem zawsze kontakt. Pamiętam jaki jubileusz, bo jeszcze Michalski na niego przyjechał, tam rozmawialiśmy. Najdłużej utrzymywałem relacje z Konradem Klimaszką, on mieszkał na rynku w Raciborzu. Jak przechodzę czasem to patrzę na okno jego mieszkania. Z moich kolegów z boiska z tamtej Unii żyje jeszcze chyba tylko Urbas - podsumował bramkarz złotej jedenastki Kazimierza Górskiego z IO w Monachium w 1972 roku.

Zapoznaj się z regulaminem
zaloguj się lub załóż konto, żeby zarezerwować nicka [po co?].