środa, 15 lipca 2020

imieniny: Włodzimierza, Henryka, Egona

RSS

UNIA na kolanach

08.02.2009 13:44 | 6 komentarzy |
Piłkarze KP Unia przygotowujący się do rozgrywek IV ligowych intensywnie trenują. Zawodnicy trenują dwa razy dziennie wykorzystując boiska, teren oraz hale sportowe. W minionym tygodniu zajęcia przyjęły formę obozu dochodzeniowego. W trakcie tego obozu rozegrali dwa mecze sparingowe na sztucznej nawierzchni: w środę w Rybniku z Krupińskim Suszec a w sobotę z III ligowym Ruchem Zdzieszowice w czeskim Krawarzu.
UNIA na kolanach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas
Pierwsze z wyżej wymienionych spotkań rozgrywane było w bardzo nietypowych warunkach, przy gęstej mgle. Widoczność na boisku była tak słaba, że zawodnicy mieli problemy z dostrzeżeniem tego, co działo się na drugiej stronie boiska. W pierwszej części gra obu drużyn była bardzo wyrównana, ale to ekipa z Suszca, zdobyła dwie bramki. Pierwszy gol padł po pułapce ofsajdowej, gdy na pozycji spalonej znajdował się jeden z napastników drużyny gospodarzy, jednak do piłki prawą flanką dobiegł zawodnik z głębi pola, czym zaskoczył obrońców. Drugi gol padł po indywidualnej akcji jednego z zawodników Krupińskiego, po wygranym pojedynku z Edwardem Kowalczykiem.

Po zmianie stron, ma miejsce coś, co w przypadku Unii można już powoli nazywać "tradycją" lecz niestety niechlubną - gospodarze zdobywają bramkę, i dopiero po tym zaczyna grać zdecydowanie lepiej. Od tej chwili gra praktycznie jest prowadzona tylko na połowie gospodarzy, a już po kliku minutach, "przewaga" Unii zostaje udokumentowana zdobyciem gola przez Edwarda Kowalczyka strzałem z dystansu. Jednak strata bramki nie wpłynęła negatywnie na grę drużyny z Suszca. Już po kilku minutach gospodarze mieli okazję na zdobycie kolejnej bramki, jednak tym razem strzał udało się zablokować. W 70 minucie meczu stu procentową okazję zmarnował Mariusz Frydryk. Będąc 5 metrów od pustej bramki, nieatakowany przez żadnego zawodnika Krupińskiego nie trafił. Swoją szansę miał także Kamil Szałkowski, lecz jego strzał trafił w słupek. Bramkę unitom udało się zdobyć dopiero po strzale z około 30 metrów. Jednak przy tym strzale z dystansu Patryka Podstawki nie popisał się bramkarz drużyny gospodarzy - piłka przeszła mu po rękach. Niestety w końcowych momentach meczu raciborzanom zabrakło dokładności w podaniach, aby mogli doprowadzić do remisu, lub myśleć nawet o zwycięstwie.

"Protokół pomeczowy"
Krupiński Suszec - KP Unia Racibórz 3 - 2 (2 - 0)
Bramki: Święty (x2), Pitlok - Krupiński Suszec
Kowalczyk, Podstawka - Unia Racibórz

Drużyna Unii wystąpiła w następującym składzie:
Kubów, Pytlik, Sławik, Kowalczyk, Plecner , Rusin , Janeta, Haras Ł., Fryt, Pniewski, Klimaszka.
Rezerwa: Gawron, Mużelak, Potaczek, Rachwalski, Podstawka, Szałkowski, Frydryk

Drugie spotkanie rozgrywane było w czeskim Krawarzu z drużyną ze Zdzieszowic. Raciborscy piłkarze otrzymali w tym meczu surową lekcję od swoich trzecioligowych kolegów.

Już pierwsza sytuacja mogła zakończyć się zdobyciem gola przez drużynę gości, ponieważ Edward Kowalczyk zgubił piłkę, lecz na szczęście zawodnikowi Ruchu nie udaje się zdobyć gola.  W 16 minucie drużyna gości wypracowuje kolejną okazję, jednak poprzeczka ratuje unitów przed stratą gola. Klika minut później, po strzale głową zawodniku Zdzieszowic piłka przelatuje obok słupka bramki. Jednak już czwarta próba pokonania raciborskiego bramkarza kończy się dla gości pełnym sukcesem. Gol pada po nieudanej pułapce ofsajdowej, gdy prawą stroną boiska ucieka skrzydłowy, który dogrywa do kolegi z drużyny, a ten zdobywa gola strzałem z 2 metrów. Po zdobyciu pierwszej bramki goście postanowili "pójść za ciosem". Z lewej strony boiska pomimo asysty 3 zawodników raciborskiej Unii skrzydłowy "Ruchu" zdołał dograć piłkę w Polę bramkowe, gdzie unitów wyprzedził nadbiegający Damrat Łukasz, który mocnym strzałem w krótki róg zdobywa gola dla drużyny gości.

Kolejna bramka padła po akcji rozgrywanej znów lewą stroną boiska, co daje do myślenia, że chyba coś nie tak z obsadą tej strefy boiska. Zdobywcą gola po tej akcji był Tomasz Damrat.  W 36 minucie nie popisał się raciborski bramkarz, Szymon Kubów. Niegroźny, wydawać by się mogło strzał zawodnika "Ruchu" wpada "pod pachą" raciborskiego bramkarza do siatki.

Po zmianie stron gra zdecydowanie się wyrównała, jednak brakowało klarownych sytuacji podbramkowych. Dopiero w samej końcówce unici stracili kolejne bramki, najpierw po indywidualnej akcji Tomasza Damrata, a chwilę później po akcji tego samego zawodnika, który dokładnie obsłużył Wolańskiego.

Niestety raciborscy piłkarze okazali się w tym może nie tyle gorsi od przeciwnika, co po prostu zmęczeni intensywniejszymi treningami. Na pocieszenie rzec można, że liga rusza dopiero za miesiąc, a to właśnie na ligę ma być przygotowana stabilna forma.

"Protokół pomeczowy"
KP Unia Racibórz - HKS Ruch Zdzieszowice 0-6 (0-4)       
Bramki: Ścisło, Damrat Łukasz ,Damrat Tomasz(x2), Bella ,Wolański
Drużyna Unii wystąpiła w następującym składzie:
Kubów, Krueger, Kowalczyk, Gawron, Janeta, Wardęga, Zejdler, Podstawka, Rachwalski , Frydryk ,Kapinos.

Rezerwa: Rusin, Haras Ł., Fryt, Kiełtyka

Grzegorz Piszczan