Niedziela, 26 maja 2019

imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

RSS

Skazywani na pożarcie, znów pokazali pazury

07.04.2012 17:17 | 36 komentarzy | art

Po zaciętym spotkaniu, w sobotnie popołudnie Start Odra Bogdanowice pokonał 1:0 Pniówka Pawłowice, sprawiając swoim kibicom miły świąteczny prezent.

Skazywani na pożarcie, znów pokazali pazury
Grzegorz Kaliciak ponownie został bohaterem Wodzisławia. W nagrodę otrzymał słodki prezent
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Gdyby ktoś przed rudną powiedział mi, że w trzech meczach zrobimy 7 punktów to stwierdziłbym, że chyba jest niezrównoważony. Rzeczywiście byliśmy przed sezonem skazywani na pożarcie, tymczasem pokazujemy, że potrafimy grać – mówił po meczu Grzegorz Kaliciak, zdobywca jedynego gola spotkania. W 88. minucie rozgrywający kolejne dobre zawody doświadczony stoper najwyżej wyskoczył do centry z rzutu rożnego i wpakował piłkę do siatki. Dogrywał w tej sytuacji Paweł Polak.

Goście z Pawłowic, którzy zajmują 3. pozycję w lidze nie mieli już czasu i pomysłu by odpowiedzieć na gola Startu Odry. Murawę stadionu przy ulicy Bogumińskiej opuszczali ze spuszczonymi głowami. Mieli czego żałować. Drużyna Pniówka, prowadzona przez byłego piłkarza Odry Mirosława Szwargę stworzyła sobie w tym meczu więcej dogodnych okazji do strzelenia bramki niż gospodarze. Największe zagrożenie stwarzała po stałych fragmentach gry, wykonywanych przez filigranowego pomocnika Roberta Tkocza. Jego precyzyjne centry wywoływały w polu karnym Startu Odry sporo zamieszania. W 27. minucie po dośrodkowaniu Tkocza z rożnego jeden z zawodników Pniówka trafił w poprzeczkę. Minutę wcześniej i później dwukrotnie Odrę efektownymi paradami ratował jej bramkarz Tomasz Bąkowski. Popisał się również w 42. minucie kiedy nogami obronił uderzenie z bliska. – Trener uczulał nas na stałe fragmenty gry. Zapomnieliśmy się raz, kiedy piłka trafiła w poprzeczkę. Ja robiłem tylko to co do mnie należy – mówi po meczu skromnie Bąkowski, który obok Kaliciaka był drugim bohaterem meczu. Odra najlepsze okazje w I połowie miała w 6. i 41. minucie. Na początku meczu na mocny strzał zdecydował się Polak, ale piłka nieznacznie minęła bramkę. W końcówce tej części gry przed polem karnym obrońcami zamieszał Mateusz Krupa. Po jego strzale piłka tak zrykoszetowała od jednego z defensorów Pniówka, że piłka omal nie wpadła za kołnierz bramkarza tej drużyny.

W drugiej połowie kibice nie oglądali wielu dobrych okazji, ale mimo to mecz mógł się podobać. Pewnie grały formacje defensywne obydwu zespołów. W Odrze wyróżniała się para stoperów Kaliciak i Jacek Bańczyk. Obie drużyny wymieniały się atakami, ale bez większych efektów i zagrożenia dla bramki rywala. Aż nastała 88. minuta, po której ponad 800 kibiców Odry zostało wprawionych w iście świąteczny nastrój.

Tomasz Babuchowski, trener Odry: Znaliśmy wartość Pniówka, który dziś pokazał, że naprawdę jest klasową drużyną. My od początku nastawiliśmy się na grę z kontry i swoje założenia przedmeczowe zrealizowaliśmy w pełni. Cieszy nas to, że mimo przewagi Pniówka udało nam się uniknąć straty gola i trafić z przodu. Dziękuję piłkarzom za zaangażowanie i kibicom za to, że dziś byli naszym prawdziwym 12 zawodnikiem.

Skład Startu Odry: Bąkowski, Kaliciak, Bańczyk, Dzionsko, Harmata, Szepeta, Pietrycha (87. Staniek), Polak, Grasman, Krupa (90.+1. Gać) , Nielek (80. Rybak)

Start Odra – GKS Pniówek Pawłowice 1:0 (0:0)

Bramka: Kaliciak (88.)

W innym meczu III ligi Przyszłość Rogów bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z BKS-em Stal Bielsko-Biała.