Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

imieniny: Bolesława, Juliana, Jana

RSS

Zrobili to! Polacy pokonali Iran i są już w półfinale Finale Six Ligi Narodów

12.07.2019 02:06 | 0 komentarzy | kozz

Po fenomenalnym meczu z Brazylią (3:2), Polacy w Finale Six Ligi Narodów Siatkarzy rozgrywanego w Chicago zmierzyli się z Iranem. Polacy, którzy przypomnijmy polecieli do Ameryki w nieco rezerwowym składzie wykonali kawał świetnej roboty, awansując do półfinału. 

Zrobili to! Polacy pokonali Iran i są już w półfinale Finale Six Ligi Narodów
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Mecz już od początku dostarczał emocji. Głównie spowodowane decyzją sędziego i pretensjami trenera Heynena, który nie chciał się zgodzić, że Polakom nie zaliczono punktu, a kazano powtórzyć akcję. Na boisku wyrównana gra. Na pierwszą przerwę techniczną Irańczycy schodzili prowadząc 8:7. Po przerwie siatkarze z Iranu wykorzystali błędy Polaków i rozpędzeni doprowadzili do wyniku 11:7. Przewaga rywali sięgała już siedmiu punktów. Polacy wyglądali na nieco zagubionych i przytłoczonych świetną postawą Irańczyków. Głównie brylował Amir Ghafur siatkarz najlepszej drużyny w Europie - Cucine Lube Civitanova. Na boisko wszedł Łukasik i od razu zdobył punkt, chwilę po nim zapunktował Bednorz, gdy piłka szczęśliwie prześlignęła się po taśmie i wpadła w boisko Irańczyków. Polacy zagrali nieco odważniej i straty wynosiły już tylko trzy punkty (18:15). Po autowym ataku irańskiej strony strata Polaków wynosiła już tylko dwa punkty. Nasi reprezentanci ciągle niepokoili przeciwników. Niestety błędy po polskiej stronie sprawiły, że Iran znów oddalił się na cztery punkty. Świetny atak Bednorza i jeszcze lepsza zagrywka Kłosa sprawiła, że na tablicy wyników było już tylko 23:21 dla Iranu. Rywale jako pierwsi mieli piłkę setową i wykorzystali ją za pierwszym razem. Złe przyjęcie zagrywki Ghafura sprawiło, że to Iran mógł triumfować w pierwszej odsłonie siatkarskiego widowiska.

Drugi set rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. Przy stanie 4:4 po asie serwisowym sędziowie punkt przyznali Irańczykom. Trener Heynen wziął challange, który udowodnił, że arbitrzy się mylili - piłka była w polu i Polacy prowadzili jednym punktem. Kolejne minuty to bardzo dobra postawa biało-czerwonych. Na pierwszą przerwę techniczną Polacy schodzili prowadząc 8:5. Po przerwie świetnym blokiem popisał się Kłos i prowadzenie naszych siatkarzy wynosiło już cztery punkty. Potem nastąpiła niedobra seria. Iran tracił już tylko jedno oczko. W hali przy serwisie rywali słyszalne było buczenie kibiców, aczkolwiek tym razem w hali poza polskimi kibicami było dużo Irańczyków. Przewaga Polaków stopniała do zera i mieliśmy po 11. Polacy znów uciekli na dwa oczka między innymi po asie Kłosa. Później do gry znów włączył się Heynen, który nie potrafił zrozumieć decyzji sędziów. Trener Polaków chciał challange, a sędzia główny nie pozwalał na sprawdzenie. Sytuacja zakończyła się czerwoną kartką dla trenera Heynena i stratą punktu przez polskich siatkarzy. Polacy świetnie odpowiedzieli blokiem i ponownie rywalizacja toczyła się punkt za punkt. Po ataku Hubera i Kaczmarka nasi siatkarze zdobyli dwa ważne punkty i na drugą przerwę techniczną schodzili prowadząc 16:13. Irańczycy zaczęli popełniać coraz więcej niewymuszonych błędów. Janusz do spółki z Huberem zdobyli punkt w niezwykle trudnej sytuacji i prowadzenie Polaków wynosiło już 18:14. W końcówce dużo szczęścia po stronie szkoleniowca Irańczyków, który wziął challange, aby sprawdzić czy piłka była w boisku. Niestety była o długość paznokcia co oznaczało punkt dla Iranu. Jednakże to Polacy wciąż prowadzili grę. Świetnie zagrywał Kwolek i Polakom brakowało już tylko trzech punktów do wygrania seta. 23:18 było po ataku Bednorza, który wykorzystał przechodzącą piłkę. Piłka setowa jako pierwsza dla Polaków po kolejnym w tym meczu challange'u. Piłka znów była w polu. Sędziowie ponownie się mylili. Set zakończył się atomowym atakiem Muzaja.

Trzeci set to świetna postawa obu ekip i wyrównana batalia od samego początku. Przy stanie 7:6 dla Iranu jedna z dłuższych dotychczas wymian zakończona punktem Polaków. Na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą schodzili siatkarze z Iranu.  Po raz pierwszy trzypunktowe prowadzenie w tym secie objęli Irańczycy (11:8). Polacy szybko odrobili straty i było po 11. Po bloku Hubera znów to biało-czerwoni byli na prowadzeniu. Ten zawodnik w kolejnych minutach był bohaterem polskiej ekipy. Ekipa Heynena prowadziła na drugiej przerwie 16:13. W końcówce fantastycznie atakował Bednorz, a Polacy utrzymywali trzy oczka przewagi. Biało-czerwoni rozpędzali się z każdą minutą. Znów w roli głównej był Bednorz. Prowadzenie Polaków wynosiło już pięć punktów. Przewagę udało się bez problemu doprowadzić do końca seta. 25:20 po wykorzystaniu drugiego setbola. Warto podkreślić świetną postawę urodzonego w Zabrzu Bartosza Bednorza. 

Czwarta odsłona lepiej rozpoczęta przez Polaków. Po bloku Norberta Hubera na tablicy mieliśmy prowadzenie biało-czerwonych 5:2. Irańczycy gonili Polaków i dogonili. Dwa solidne bloki sprawiły, że był remis po 10. Set znów zaczął się od początku. Przy stanie 11:10 dla Polaków oglądaliśmy fenomenalną akcję. W obronie i w ataku to było prawdziwe arcydzieło zakończone mocnym atakiem Muzaja. Dwupunktowe prowadzenie Polaków utrzymywało się przez kolejne minuty. Na drugiej przerwie technicznej mieliśmy 16:14 dla podpiecznych Heynena. Po przerwie Bartosz Kwolek popisał się asem. Irańczycy odpowiedzieli piękną zespołową akcją. Rywale nie zamierzali się poddać u co rusz próbowali kąsać groźnymi atakami Polaków. Przewaga Polaków wynosiła 1-2 punkty. Po bloku Kłosa Polacy mieli piłkę meczową przy stanie 24:20. Irańczycy obronili się dwukrotnie. Mecz zakończył Kwolek skutecznym atakiem. 

To pierwsza wygrana biało-czerwonych nad Iranem w historii Ligi Narodów. Polacy po dwóch zwycięstwach w Finale Six awansowali do półfinału! Polscy siatkarze zanotowali także dziewiąte zwycięstwo z rżędu! 

Polska - Iran 3:1 (21:25, 25:18, 25:20, 25:22)

Skład Polaków: Komenda, Muzaj, Kwolek, Bednorz, Kłos, Huber, Popiwczak oraz Kaczmarek, Janusz, Łukasik, Bołądź.