Sobota, 16 października 2021

imieniny: Gawła, Florentyny, Grzegorza

RSS

Kobieta z mężczyznami w piłkę nie zagra? ŚZPN zabrania, klub nie składa broni

07.09.2021 14:06 | 6 komentarzy | art

Klub Poltent Inter Krostoszowice od wielu miesięcy próbuje zgłosić do najniższego poziomu amatorskich rozgrywek… kobietę. Powołuje się na precedens, do którego doszło już w Holandii. Śląski Związek Piłki Nożnej uparcie jednak odmawia, mimo że zgodę na występy kobiety w drużynie rezerw klubu z Krostoszowic wyraziły wszystkie kluby występujące w rybnickiej klasie C. 

Kobieta z mężczyznami w piłkę nie zagra? ŚZPN zabrania, klub nie składa broni
Barbara Kocjan (prawy dolny róg) przez lata występowała w drużynach kobiecych. Teraz jest to niemożliwe, a chciałby nadal grać w piłkę. Na razie pozostają jej jedynie mecze towarzyskie w barwach Poltent Inter Krostoszowice
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Barbara Kocjan w piłkę gra od dziecka. W rodzinnych Krostoszowicach zna ją prawie każdy. I każdy wie, że dla 24-latki piłka jest czymś niezwykle ważnym. Kocha ten sport, miłość do niego zaszczepił w niej nieżyjący juz dziadek, zapalony kibic Interu i Gwiazdy ze sąsiedniego Skrzyszowa. Najpierw podglądała piłkarzy w miejscowym Interze Krostoszowice i na miejscowym Orliku. Sama zaczęła trenować. Z młodzikami Interu. Później trafiła do kobiecych drużyn. Od sezonu 2012/2013 występowała w KKS Zabrze. Ma za sobą występy na szczeblu II ligi kobiet w barwach SWD Wodzisław. Później grała w Ornotowicach, a po raz ostatni reprezentowała barwy kobiecej drużyny w Orzeszu, oddalonym znacznie od jej miejsca zamieszkania. Z gry w kobiecych drużynach musiała zrezygnować, kiedy podjęła pracę zawodową. Nie dała rady łączyć pracy z codziennymi treningami. Z piłki jednak całkowicie zrezygnować nie chciała. Dlatego ponownie coraz częściej pojawiała się na treningach Interu Krostoszowice.

Praca koliduje z treningami w kobiecych drużynach

Klub ten od trzech lat prowadzi dwie amatorskie drużyny seniorów: jedna występuje w rybnickiej klasie B, druga w klasie C. Drużyna rezerw powstała głównie z myślą o zawodnikach, którzy albo pokończyli już poważne granie i trenowanie, albo dość późno zaczęli swoją przygodę z piłką. Generalnie gra w niej każdy, kto chce. Umiejętności, jak przyznaje prezes klubu, nie mają tu większego znaczenia. Liczy się przede wszystkim chęć. Basia akurat umiejętnościami wyróżnia się nie tylko na tle piłkarzy C-klasowych rezerw Interu, bo pewnie dałaby sobie radę również w B-klasie.

- Trenuje z nami od kilku już lat. Raz, czasem dwa razy w tygodniu. Niekiedy jeździ z nami na sparingi, w których też gra – mówi Marcin Piwoński, prezes Poltentu Inter Krostoszowice.

- Na boisko mam blisko. Trenowanie w Interze nie koliduje mi z pracą, bo kiedy nie mogą przyjść na trening ze względu na pracę, to nie stanowi to dla nikogo żadnego problemu. Przychodzę trenować kiedy tylko mogę. Podoba mi się tu, z wszystkim się znam. W końcu to tu zaczęła się moja przygoda z piłką. Nie mam zupełnie problemu w treningach czy grze z chłopakami – podkreśla Basia.

Zagrać choćby w C-klasie

Prezes Piwoński wpadł więc na pomysł, by zgłosić Basię do normalnych rozgrywek. A konkretnie do gry w C-klasie.

- To całkowicie amatorski poziom, gra tu każdy kto chce, niezależnie od umiejętności. Basia poradzi sobie tu bez problemu. I co najważniejsze będzie mogła nie tylko trenować, ale też regularnie grać. Przecież dla każdego piłkarza, również amatorskiego, mecze są uwieńczeniem treningów. Trenuje się po to, by grać. I my to naszej Basi chcemy umożliwić – mówi prezes Poltentu Inter.

Na jej występy w klasie C zgodzili się wszyscy bez wyjątku rywale. Wszystkie drużyny C-klasy przed startem tego sezonu wyraziły zgodę na grę przeciwko drużynie Interu, w której występować będzie kobieta. Ale zgody nie wyraziła piłkarska władza. A konkretnie Śląski Związek Piłki Nożnej.

Holenderski przykład

Prezes Piwoński pierwsze pismo w tej sprawie wysłał do ŚZPN w marcu tego roku. Proszą o zgodę na występy Basi w klasie C, powołał się na przykład Holenderskiej Federacji Piłkarskiej (KNVB), która w 2020 r. zdecydowała, że 19-letnia Ellen Fokkema może występować w meczach piłki nożnej przeciwko mężczyznom. - Skoro w Holandii można, to dlaczego nie w Polsce? - pomyślał prezes Interu. W jednym z pism argumentował:

„Nasze małe, wiejskie kluby w swoich zadaniach podstawowych mają za zadanie upowszechnianie kultury fizycznej i sportu na poziomie amatorskim, obojętnie w jakiej formule.”

Dostał odmowną odpowiedź. Nie zrezygnował jednak. Poltent Inter Krostoszowice od decyzji się odwołał. Korespondencja trwa od kilku miesięcy. ŚZPN nożnej pozostaje jednak nieugięty. W ostatnim piśmie Związku z 27 sierpnia czytamy, że gra kobiety z mężczyznami w klasie C nie jest możliwa z kilku względów. Zdaniem Związku, gra z mężczyznami może spowodować poważny uszczerbek na zdrowiu zawodniczki. Ponadto kluby nie dysponują osobnymi szatniami dla kobiety. Co ciekawe Związek sam przyznaje, że kobiece rozgrywki nie są tak rozbudowane, jak męskie. „Liczba zawodniczek jest bardzo mała w stosunku do liczby zawodników” - czytamy w piśmie Związku. Radzi więc, by zawodniczka rozważyła grę w jednym z kobiecych ośrodków w Rybniku, Orzeszu czy Knurowie, co dla pracującej Basi jest zwyczajnie rozwiązaniem nie do przyjęcia.

Ryzyko kontuzji, brak męskiej szatni, czy obawa przed precedensem?

Lesław Mazur, kierownik Referatu Rozgrywek ŚZPN w Katowicach argumentuje, że kobieta nie może grać z mężczyznami, bo nie zezwalają na to przepisy PZPN.

- Nie ma w przepisach mowy o tym, że kobiety mogą grać z mężczyznami. Nawet jeśli zawodniczka zgadza się na poniesienie ryzyka gry z mężczyznami, na ryzyko kontuzji, to jeśli się jej coś stanie, to odpowiedzialność za to spadnie na tego, kto wyraził na to zgodę, czyli na nas – mówi nam Lesław Mazur.

Z czym kompletnie nie zgadza się prezes Poltentu Inter Marcin Piwoński. - Ryzyko kontuzji tak samo dotyczy mężczyzn. Zwłaszcza w klasie C, w której z jednej strony występują 100 kg zawodnicy, a z drugiej drobni piłkarze, nierzadko drobniejsi od Basi, a na pewno nie tak jak ona sprawni fizycznie. Ponadto mecze organizują kluby, a nie ŚZPN – zauważa. Dodaje, że problemem nie jest też brak szatni, bo piłkarka na mecze może przychodzić przebrana, albo może skorzystać z szatni, kiedy nie ma w niej mężczyzn.

Jak pozwoli PZPN...

Co dalej? Czy Basia jest już skazana jedynie na treningi? Czy piłkarskie władze definitywnie chcą pozbawić ją możliwości udziału w meczowej rywalizacji? - Jedyna możliwość, jaką widzę, to taka, by klub zgłosił się o zgodę bezpośrednio do PZPN. Jeśli ten wyda zgodę, tak jak było to w przypadku związku holenderskiego, to my oczywiście to zaakceptujemy - tłumaczy Lesław Mazur.

- Będziemy w takim razie próbować – mówi prezes Piwoński. Tylko Basia powoli traci nadzieję. Choć wciąż liczy na zmianę decyzji. - Ja po prostu chcę grać – mówi krótko.