Wtorek, 19 stycznia 2021

imieniny: Henryka, Mariusza, Erwina

RSS

Epidemia koronawirusa:

Gwiazda Skrzyszów – Czarni Gorzyce 1:4

01.05.2011 21:18 | 7 komentarzy | art

 

W meczu drużyn zagrożonych spadkiem z ligi okręgowej zdecydowanie zwyciężyli goście z Gorzyc. Drużynę gospodarzy porażka przygwoździła do ostatniego miejsca. 

 

Gwiazda Skrzyszów – Czarni Gorzyce 1:4
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

 

Obie drużyny rozpoczęły grę ze świadomością sporego ciężaru gatunkowego tego spotkania toteż z początku na boisku było sporo chaosu i szarpaniny. Arbiter zawodów musiał często używać gwizdka, bowiem piłkarze nie przebierali w środkach, próbując powstrzymać rywali. Pierwsi grę uporządkowali goście, którzy z czasem zaczęli przeważać. Kilkakrotnie po stałych fragmentach gry i strzałach z dystansu w opałach znajdował się Krzysztof Stręk, rezerwowy bramkarz Gwiazdy (Paweł Lajda leczy kontuzję), który do tego z początku bronił niezbyt pewnie. Dwukrotnie ratował go słupek. W 15. minucie goście powinni wyjść na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w doskonałej sytuacji znalazł się Jan Krupiński. Boczny obrońca Czarnych mimo tego, że nie był atakowany przez rywali główkował jednak wysoko ponad bramką. Chwilę później dogodną sytuację miał zawodnik Gwiazdy Szymon Tlołka, ale jego strzał minimalnie minął prawy słupek bramki strzeżonej przez Łukasza Strzeleckiego.

Kibice doczekali się bramek tuż przed upływem drugiego kwadransa gry. W 28. minucie dobre podanie z głębi pola na lewym skrzydle otrzymał Mirosław Pawlusiński. Napastnik gości zdecydował się na strzał z ostrego kąta, zaskakując Stręka. Goście jeszcze nie przestali świętować, a już padło wyrównanie. Miejscowi rozpoczęli grę od środka boiska, rzucili długą piłkę w pole karne Czarnych, gdzie Łukasz Jackowski wygrał przepychankę z obrońcami gości i precyzyjnym lobem pokonał Strzeleckiego.

Po zmianie stron lepiej w rytm gry weszli przyjezdni, którzy od początku narzucili swój styl gry i w ciągu kilkunastu minut rozstrzygnęli losy spotkania. Najpierw kilka chwil po wznowieniu gry Przemysław Pawliczek, korzystając z bierności zawodników Gwiazdy zdecydował się na strzał z 25 metrów. Piłka nie została uderzona zbyt mocno, ale za to bardzo precyzyjne i wpadła za kołnierz nieco wysuniętego przed bramkę Stręka. 5 minut później goście cieszyli się z kolejnej bramki. Obrońca Gwiazdy Jacek Czech zapaśniczym chwytem powalił w polu karnym napastnika gości Dawida Widenkę i sędzia musiał wskazać na jedenasty metr. Stręk wyczuł intencje strzelca, ale uderzenie Marcina Ogiermana było bardzo precyzyjne i piłka tuż przy słupku wpadła do siatki Gwiazdy. W 63. minucie było już po meczu. Dośrodkowanie z rzutu wolnego trafiło na głowę Tomasza Stolarskiego, który mimo asysty dwóch obrońców zdołał skierować piłkę do siatki, w dodatku tuż przy słupku i bramkarz Gwiazdy ponownie był bez szans.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Czarni wykonali kolejny kroczek w kierunku bezpiecznego miejsca. Z kolei Gwiazda przegrała niezmiernie ważne spotkanie. Z grą jaką zaprezentowała przeciwko Czarnym wydaje się, że już definitywnie może zostać czerwoną latarnią ligi okręgowej. 

 

Piotr Dróżdż, trener Gwiazdy: Co mam powiedzieć. Byliśmy po prostu słabsi, stąd porażka. I tyle.

Jan Adamczyk, trener Czarnych: Wszystko jasne. Cała gra rywala polegała na kopaniu długich piłek i to wszystko co przeciwnik prezentował. Byliśmy lepsi i wygraliśmy całkowicie zasłużenie.

 

Gwiazda: Stręk, Hudek, Dróżdż, Wramba, Czech, Świerzyński (78. Kanafek), Jackowski, Woźnica, Czapka (73. Klapuch), Tlołka, Stabla

Czarni: Strzelecki, Lamczyk, Krupiński, Kotkowski, Stolarski, Ogierman (85. Wala), Płaczek, Skrzyszowski (78. Adam), Pawlusiński, Pawliczek (87. Łukasiak), Widenka

 

Gwiazda Skrzyszów – Czarni Gorzyce 1:4 (1:1)

Bramki: Jackowski (29.) – Pawlusiński (28.), Pawliczek (48.), Ogierman – k (53.), Stolarski (63.)

 

Kartki: Czech – Płaczek, Lamczyk,

 

(art)