Piątek, 19 lipca 2019

imieniny: Alfreda, Wincentego, Wodzisława

RSS

Moneta strzelił bramkę na Euro, ale nadal jest piłkarzem "Niebieskich"

23.06.2017 12:34 | 0 komentarzy | kozz

Głośno zrobiło się o raciborskim piłkarzu podczas minionych już dla polskiej reprezentacji Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Polacy w czwartek odpadli z turnieju po porażce z Anglikami 3:0. Łukasz Moneta zagrał we wszystkich spotkaniach łącznie przez 165 minut i zdobył gola. Piłkarz Ruchu Chorzów, spadkowicza z ekstraklasy opowiada o MME i swojej najbliższej przyszłości.

Moneta strzelił bramkę na Euro, ale nadal jest piłkarzem "Niebieskich"
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Reprezentacji Polski na młodzieżowym Euro już nie ma. Jeden remis i dwie porażki. Jak Ty to odbierasz?

  • Wiadomo z wyniku nie mogę być zadowolony, niestety nie wyglądało to za dobrze... Zebraliśmy cenną naukę i doświadczenie na przyszłość. To była ciężka grupa i wiedzieliśmy to już przed rozpoczęciem Euro. Daliśmy z siebie 100 proc., ale nie wyszło.

- Przeczuwałeś, że będzie słaby rezultat?

  • Nie, nie przeczuwałem... Byliśmy bardzo pozytywnie nastawieni na ten turniej, graliśmy u siebie w Polsce przy naszych wspaniałych kibicach, chcieliśmy, ale czegoś zabrakło.

- Czy z Arkadiuszem Milikem i Piotrem Zielińskim byłoby lepiej?

  • Trudno powiedzieć czy byłoby lepiej. Są to dwaj bardzo dobrzy piłkarze i wnieśliby dużą jakość do naszego zespołu. Decyzja klubu z Napoli była jaka była, więc nie ma już co do tego wracać.

- Mimo wszystko pokazałeś się szerszej publiczności i strzeliłeś ważnego gola... co to za uczucie?

  • Dla mnie samo powołanie na turniej było już ogromnym wyróżnieniem. Po cichu liczyłem na chociaż jeden występ i kilka minut, nie sądziłem że tak się to wszystko potoczy. Strzeliłem bramkę na MME! Emocje jakie towarzyszyły mi w tym momencie są nie do opisania, gdy cały stadion, prawie 15 tys. ludzi krzyczy moje nazwisko, to wspaniałe uczucie. Tego już mi nikt nie zabierze, tak samo uczucie, gdy śpiewa się hymn stojąc na murawie z orłem na piersi. To jest właśnie ta nagroda za ciężką codzienną pracę, za serce jakie się wkłada i za ogrom wyrzeczeń jakie towarzyszą graniu w piłkę.

- Co dalej z Tobą? Ruch Chorzów rozpoczyna przygotowania do I ligi, a Ty? Będzie czas na wakacje czy treningi z Ruchem? A może jest na horyzoncie zmiana klubu?

  • Teraz zasłużony odpoczynek. Muszę zresetować głowę, w tym sezonie tyle się działo, że chociaż przez tydzień muszę zapomnieć o piłce. Dużo tego wolnego nie będzie, ale właśnie tak to jest... Nie ma czasu nawet na jakieś małe wakacje. Chwila odpoczynku i później znowu zaczyna się ciężka praca. Czy w Ruchu? Okaże się. Mam jeszcze 1,5 roku kontraktu, więc póki co jestem zawodnikiem "Niebieskich". Wiadomo, że chciałbym dalej grać w ekstraklasie. Czas pokaże co się wydarzy. Teraz o tym nie myślę. Najważniejszy jest odpoczynek.