Sobota, 15 grudnia 2018

imieniny: Niny, Celiny, Krystiany

RSS

Debiut Monety w Zagłębiu Lubin. Legia wygrała w doliczonym czasie [ZDJĘCIA]

10.02.2018 04:06 | 0 komentarzy | kozz

Ciekawy mecz obejrzeli kibice zgromadzeni w piątkowy wieczór na Stadionie Zagłębia w Lubinie. Zagłębie Lubin zmierzyło się tam z Legią Warszawa. Raciborzanin, Łukasz Moneta zagrał w tym spotkaniu niespełna pół godziny.

Debiut Monety w Zagłębiu Lubin. Legia wygrała w doliczonym czasie [ZDJĘCIA]
Łukasz Moneta w walce z Arturem Jędrzejczykiem. Fot. Maciej Kozina
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Lotto Ekstraklasa wróciła po zimowej przerwie, aczkolwiek trudno stwierdzić, że zima się już skończyła. Piątkowego wieczoru temperatura w Lubinie wynosiła -5 stopni Celsjusza i w takich warunkach piłkarze rozgrywali mecz.

Spotkanie zapowiadało się ciekawie nie tylko dlatego, że obie drużyny znajdują się w czołówce ligi, ale także z naszej perspektywy lokalnej. W Zagłębiu Lubin od miesiąca piłkarzem jest raciborzanin Łukasz Moneta, od kilku dni do pierwszej kadry włączony został rybniczanin Bartosz Slisz, a z kolei do głównego zespołu Legii Warszawa został zgłoszony raciborzanin Mateusz Praszelik. Ci dwaj ostatni w meczu ligowym nie znaleźli się nawet na ławce rezerwowych, a Moneta, który dzień wcześniej przez media ogólnopolskie wystawiany był w pierwszym składzie na Legię, ostatecznie zaczął siedząc na rezerwie.

Do przerwy Legia prowadziła w Lubinie 1:0 po golu Jarosława Niezgody. Zaraz na początku drugiej połowy wyrównał Jakub Mareš, słowacki napastnik Zagłębia. W 67. minucie meczu trener lubinian Mariusz Lewandowski przywołał do siebie rozgrzewającego się Łukasza Monetę, a ten minutę później wszedł na boisko. Pech gospodarzy i samego Monety polegał na tym, że ci właśnie tuż przed jego wejściem stracili bramkę na 2:1. Znów strzelił Niezgoda. Mimo, że Legia ponownie prowadziła, Moneta wszedł na boisko, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił. Miał jedną szansę na zdobycie gola, gdy dopadł do piłki w polu karnym, ale posłał piłkę z ostrego kąta w boczną siatkę. Koledzy z zespołu nie widzieli zawodnika z Raciborza na lewej flance i nie kierowali do niego podań. Gdy wydawało się, że Legia wygra ten mecz 2:1, sędzia już w doliczonym czasie gry po jednej z akcji w polu karnym warszawskiego klubu sprawdził tzw. VAR, czyli wideoweryfikacje. Arbiter na powtórce dostrzegł rękę Pazdana i podyktował jedenastkę, a rzut karny na bramkę ponownie zamienił Jakub Mareš. Remis? Jednak nie, mecz trwał nadal, a w szóstej minucie gry czasu doliczonego sędzia Mariusz Złotek odgwizdał faul Leciejewskiego na Eduardo i podyktował jedenastkę dla Legii. Pewnie wykorzystał ją Miroslav Radović dając już w ósmej doliczonej minucie gry prowadzenie i zwycięstwo stołecznemu klubowi w spotkaniu z Miedziowymi 3:2.

Moneta nie miał powodów do zadowolenia, bo jego drużyna nie zdobyła nawet punktu w meczu domowym. Choć drużyna Łukasza nie wygrała, to z ciekawego widowiska zadowoleni byli kibice z Raciborza i Kietrza, których można było dostrzec na trybunach.

Kolejne szanse gry w ekstraklasie nasi piłkarze z Lubina będą mieli za tydzień gdy pojadą na mecz do Płocka. Legia u siebie podejmie Śląsk Wrocław.

Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 2:3 (0:1)

Jakub Mareš 46., 90.+3.-k. - Jarosław Niezgoda 16., 67., Miroslav Radović 90.+8.-k.

Zagłębie: Piotr Leciejewski - Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Ľubomír Guldan, Saša Balić - Filip Jagiełło, Adam Matuszczyk, Jarosław Kubicki (76. Paweł Żyra), Łukasz Janoszka (46. Krzysztof Janus) - Jakub Mareš, Bartłomiej Pawłowski (68. Łukasz Moneta).

Legia: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, William Rémy, Michał Pazdan, Adam Hloušek - Krzysztof Mączyński, Chris Philipps, Domagoj Antolić - Sebastian Szymański (46. Eduardo), Jarosław Niezgoda (86. Miroslav Radović), Kasper Hämäläinen (90. Michał Kucharczyk).

Żółte kartki: Balić, Janus, Guldan, Leciejewski - Malarz, Hloušek, Antolić.

Sędziował: Mariusz Złotek

Widzów: 9655.


Kontakt z autorem: m.kozina@nowiny.pl