Piątek, 10 lipca 2020

imieniny: Amelii, Filipa, Witalisa

RSS

KP Unia bez pieniędzy od miasta

05.02.2009 13:37 | 24 komentarze |
Urząd Miasta podzielił w otwartym konkursie ofert pieniądze pomiędzy kluby sportowe oraz inne podmioty prowadzące działalność pożytku publicznego na 2009 rok. Jednak od kilku lat dostrzec można pewną „powtarzalność”.
KP Unia bez pieniędzy od miasta
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Pieniądze zostały podzielone w otwartym konkursie, w którym udział mógł wziąć każdy podmiot reprezentujący dowolną dziedzinę sportową, po przedstawieniu i zatwierdzeniu odpowiedniej oferty. Jednak do dokonanego podziału nie sposób nie mieć zastrzeżeń. Można zadać sobie pytanie, kto zasiadał w komisji która „rozdzielała” środki?

Po nazwach stowarzyszeń sportowych, które otrzymały najwięcej wywnioskować można, że chyba same osoby powiązane z tymi klubami, a więc trener zapaśników, przedstawiciel klubu olimpijczyka oraz kierownik klubu dla młodzieży oraz urzędnicy – lecz chyba tacy, którzy w ogóle nie znają się na sporcie.

Tak więc większość LZS-ów z terenu miasta, grająca obecnie na poziomie A klasy i niższych klas otrzymała średnio po 22.300 złotych, które w większości zgodnie z tym co zawarte było w ofercie konkursowej, zgłoszonej przez kluby przeznaczą na „upowszechnianie kultury fizycznej i sportu”. Inne stowarzyszenia otrzymały odpowiednio mniej pieniędzy, zgodnie z wyliczeniami w złożonych ofertach.

Dziwi jednak fakt, że kluby sportowe które występują czy to w C klasie czy wyżej, dostaną po ok. 20.000 złotych, gdzie w klubach tych są tylko minimalne dodatkowe koszty związane z występami drużyn w lidze, natomiast zapaśnicy, którzy od kilku już sezonów nie występują w żadnej lidze otrzymali tyle, co wszystkie LZS-y razem.

Innym przykładem „dziwnego” a zarazem krzywdzącego dysponowania środkami może być Klub Piłkarski „Unia” Racibórz. Klub złożył 4 programy: na szkolenie piłkarzy, na organizację zajęć pozalekcyjnych dla dzieci (w tym niepełnosprawnych), na organizację turniejów piłkarskich oraz na Amatorską Ligę Piłki Nożnej.

Z relacji działaczy raciborskiego klubu z rozmowy z panią wiceprezydent Ludmiłą Nowacką dowiadujemy się, iż pani Nowacka uważa że: „środki nie mogą się dublować”, oraz: „młodzież Unii powinna szkolić się za środki przekazywane na OSiR”. Program „Unii” na organizację turniejów piłkarskich także spotkał się z dezaprobatą komisji, ponieważ to OSiR jest od organizacji spotkań turniejowych. „Gdyby tylko od Ośrodka Sportu i Rekreacji wyszła inicjatywa zorganizowania jakiegokolwiek turnieju, „Unia” nie musiałaby się starać o organizację takowego” – - stwierdza prezes klubu, Andrzej Starzyński. Wynika z tego, że chociaż „Unia” z OSiR-em ma podpisaną umowę na wspólną organizację turniejów piłkarskich, to władze OSiR-u nie robią nic z własnej inicjatywy – ale „śmietankę spijają”.

Najbardziej jednak może dziwić fakt, że raciborski klub w każdym ze złożonych programów zadeklarował wkład własny na poziomie od 27 do 37 procent, jednak komisja chyba nie zważała na ten fakt.

Zdaniem autora

Pieniądze zostały podzielone, to niezaprzeczalny fakt, którego chyba nie da rady już cofnąć. Należy jednak mieć nadzieję, że w przyszłości podział miejskich pieniędzy ulegnie zdecydowanej poprawie, takiej, że nikt nie zostanie pominięty, czy jawnie dyskryminowany tak jak miało to miejsce w tym roku.

Jako „materiał” na przemyślenia niech posłuży pytanie: „Czy to był naprawdę uczciwy konkurs, czy podział „nagród” dla radnych, prezesów LZS-ów, oraz trenerów zapasów?

(greh)