Czwartek, 18 października 2018

imieniny: Juliana, Łukasza, Bratumiła

RSS

Burza i grad goli w Ocicach

12.08.2014 13:09 | 11 komentarzy | kozz

W sobotę 9 sierpnia na stadionie przy szkole w raciborskich Ocicach odbył się mecz piłkarski A klasy.

Burza i grad goli w Ocicach
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Gospodarze podejmowali drużynę z Krzanowic. Dla obu ekip był to pierwszy mecz rundy jesiennej. Pewnie dlatego i jedni i drudzy zaczęli z wielkim zaangażowaniem, lecz bez większego zorganizowania i w pierwszych minutach oglądaliśmy typowy ‘mecz walki’. Z czasem zaczęła się rysować przewaga przyjezdnych, a Ocice cofnęły się i próbowały grać z kontry. Po jednym z takich ataków, w dwudziestej minucie, zawodnik gospodarzy był blokowany w polu karnym. Sędzia wskazał na wapno. Czy słusznie? Kibice Krzanowic raczej powątpiewali, mówiąc oględnie.

Ich złość nie trwała jednak długo. Fatalny strzał z jedenastu metrów z łatwością obronił bramkarz gości. Po tym wydarzeniu piłkarze z Ocic wyraźnie stracili chęci do gry. Chaos w rozegraniu, brak pomysłów na grę ofensywną, a przede wszystkim statyczność i niepewność w obronie poskutkowały bramką straconą na osiem minut przed przerwą.

Wtedy znów pojawił się gniew. Na boisku – gra się zaostrzyła i sędzia często używał gwizdka; na trybunach – kibice gospodarzy uznali arbitra za, między innymi, aptekarza. Z nieba lunęło jak z cebra. Goście z Krzanowic zachowali zimną krew, dzięki czemu w 44. minucie udało im się strzelić kolejnego gola po pięknym uderzeniu z narożnika pola karnego.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Zmniejszyło się natomiast tempo meczu i – już wcześniej niewielka – ruchliwość piłkarzy z Ocic. Zdemotywowani, dreptali po boisku, kompletnie nie radząc sobie z wysokim pressingiem i dobrą grą kombinacyjną przyjezdnych, a ich pomysł na ofensywę polegał na posyłaniu długich piłek do osamotnionego, nieporadnego napastnika.

Ekipa z Krzanowic miała znacznie więcej polotu. Ich nieprzerwane ataki udawało się zatrzymywać bramkarzowi gospodarzy tylko do 57. minuty, kiedy to po kolejnej świetnej akcji oskrzydlającej padł trzeci gol. Od tego czasu napór przyjezdnych trochę ustał, a mecz się rozleniwił, ale w 88. minucie sędzia postanowił podgrzać atmosferę, wyciągając z kapelusza rzut karny dla Krzanowic. Do jedenastki podszedł wyróżniający się w tym meczu Maciej Kozicki i pokazał jak to się powinno robić.

Tuż przed końcem meczu świetną szansę miała drużyna Ocic. Przywoływany już przeze mnie napastnik, Piotr Święty, wyszedł sam na sam z bramkarzem. Wydawało się, że uda się chociaż uratować honor, ale młody ofensor posłał piłkę w kosmos.
Jeśli kogoś z Ocic możnaby w tym meczu wyróżnić, to chyba tylko bramkarza i kibiców. Z tego pierwszego nie będzie może Wojtek Szczęsny, wiele razy ratował swój zespół przed skrajną kompromitacją. Ci drudzy natomiast, w większości młodzi chłopcy, mogliby być dla swoich piłkarzy wzorem determinacji i zaangażowania. To naprawdę spory wyczyn, żeby przez cały mecz dopingować i wspierać swoją drużynę. Zwłaszcza taki mecz. Zwłaszcza taką drużynę.

Grzegorz Wojtas (KS 1905 Krzanowice): Wyjazdy do Ocic zawsze są trudne, ale cała drużyna zagrała dobre, poukładane spotkanie, co ważne na zero z tyłu. Myślę, że zadecydowało przygotowanie motoryczne.

Ocice Racibórz - KS 1905 Krzanowice 0:4 (0:2)
Wittek 38., Kozicki 45., 88.-k., Filip 57.

Ocice: Stebel – Jaszowski, Joszko, Jasny (88 - ŻK), Swandula – T. Dancewicz, G. Dancewicz, Klimanek (75. Pawełek), Szurgacz (46. Zawada), Zieliński – Święty.

Krzanowice: Matejasik – Juraszek, Otlik, Grzesiczek, Szafarczyk – Hnida – T. Herber, Kozicki, Wittek (80. S. Herber S.), Filip (90. Czekała) – Pieczarek (90. Jenderka).

Mateusz Kurkowski