Piątek, 22 listopada 2019

imieniny: Cecylii, Marka, Maura

RSS

Unia Racibórz nie zamierza się poddać. Zostają kluczowi piłkarze

19.06.2019 14:20 | 1 komentarz | kozz

Piłkarze Unii Racibórz po 12 latach zanotowali spadek z IV ligi do klasy okręgowej. Czy to oznacza, że w klubie wszystko idzie na dno? Wręcz odwrotnie. Unia ma być silną drużyną w przyszłym sezonie "okręgówki". 

Unia Racibórz nie zamierza się poddać. Zostają kluczowi piłkarze
Mateusz Kocot dał jasny sygnał, że zostaje w Unii i chce pomóc wrócić klubowi do IV ligi
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Nie zanosi się, że kadra miałaby drastycznie się rozpaść. Priorytetem jest pozostanie trzonu zespołu. Czołowi zawodnicy utożsamiają się z Unią i chcą w niej zostać. Chodzi przede wszystkim o Mateusza Kocota, Pawła Woniakowskiego czy Sebastiana Kapinosa (możliwy powrót do klubu - przyp. red.). Mi również zależy, żeby zostawić tych piłkarzy, którzy grali w zeszłym sezonie w IV lidze. Czynię starania, żeby wrócili do klubu zawodnicy, którzy kiedyś grali dla Unii. Do tego chcemy budować drużynę systematycznie wprowadzając młodych piłkarzy, którzy są przyszłością klubu. Chcę również, żeby Unię dalej prowadził trener Grzegorz Jakosz. Buduje mnie też to, że czołowi zawodnicy nie patrzą na klub tylko przez pryzmat grania w piłkę, ale także budowania Unii od podstaw - powiedział nam prezes Jarosław Rachwalski. 

Klasa okręgowa rybnicko-raciborska w przyszłym sezonie będzie bardzo mocna. - Wiemy, że liga będzie bardzo mocna. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to myślę, że będziemy się bić o awans do IV ligi już w zbliżającym się sezonie 2019/20 - stwierdził prezes Unii. 

Prezes Rachwalski wspomniał także o powrocie na stadion przy ulicy Srebrnej. - Chcielibyśmy tam grać, ale muszą być stworzone godne warunki do trenowania i grania - powiedział.

Unia praktycznie cały sezon 2018/19 mecze domowe rozgrywała na wielkim stadionie przy Zamkowej. Wielu kibiców narzekało, że mecze trzeba oglądać przez lornetkę, bowiem murawę oddziela bieżnia lekkoatletyczna. Z kolei przy Srebrnej stadion jest typowo piłkarski i bardziej kameralny. Problem tkwi w tym, że część trybuny jest pozbawiona dachu po marcowej nawałnicy, a sprawą remontu według prezydenta Polowego ma się zająć klub.