Sobota, 28 listopada 2020

imieniny: Zdzisława, Lesława, Gościerada

RSS

Epidemia na Śląsku:

Sosna zagrał i Polonia wreszcie wygrała

10.09.2012 12:47 | 11 komentarzy | art

Polonia Łaziska pokonała 2:1 Górnika Pszów. Obie bramki gospodarze zdobyli w końcówce meczu. Niebagatelny udział w zwycięstwie miał wracający na boisko Tomasz Sosna, który zdobył jedną z bramek.

Sosna zagrał i Polonia wreszcie wygrała
Piłkarze Polonii podjęli walkę z liderem i w końcówce zapewnili sobie 3 punkty
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

- Niech grają młodsi. Ja zagram ewentualnie kiedy faktycznie zajdzie taka potrzeba – mówił kilka tygodni temu 42-letni Sosna. Ta potrzeba zaszła w minionej kolejce. Nie dość, że Polonia miała na koncie tylko 3 punkty i zamykała ligową tabelę to jeszcze przyjechał do niej lider. Spotkanie doskonale rozpoczęło się dla gości. Już w 11. minucie Krzysztof Knesz wykorzystał błąd defensywy Polonii. Obrońcy gospodarzy rozgrywali piłkę między sobą, w całą sprawę wtrącił się Knesz, który przejął futbolówkę, wyszedł sam na sam z bramkarzem Polonii i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Szybko zdobyta bramka chyba uśpiła gości. Co prawda stworzyli sobie kolejne sytuacje, ale nie potrafili ich wykorzystać. Polonia przebudziła się po przerwie. Zagrała wysokim pressingiem i zaczęła zagrażać bramce rywala. Piłka do bramki nie chciała wpaść aż do 79. minuty. Wtedy gospodarze wykonywali rzutu rożny. Pod bramką Górnika doszło do potężnego zamieszania, w którym najlepiej odnalazł się Tomasz Sosna, zdobywając wyrównującego gola. Potwornie zmęczeni Poloniści zdołali się porwać na jeszcze jeden, jak się okazało decydujący atak. W 92. minucie kontrę miejscowych wykończył Krzysztof Łaciok. Dobrą robotę wykonał w tej sytuacji Wojciech Oślizło, który na środku pola karnego ściągnął na siebie uwagę dwóch defensorów Górnika, po czym przytomnie podał do lepiej ustawionego Łacioka, a ten dopełnił formalności.

 

Wiesław Herda, trener Polonii: Nie ma co ukrywać, że ta drużyna ma pewne problemy pod względem przygotowania fizycznego. Ale dziś zagraliśmy do końca. Pomogło doświadczenie Tomka Sosny. Już nawet nie chodzi o jego bramkę. On ma taki autorytet w tym środowisku, że kiedy jest na boisku to pozostali zawodnicy po prostu czują się pewniej.

 

Adam Jachimowicz, trener Górnika: Gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacje z pierwszej połowy to ten mecz pewnie by się zakończył inaczej. W drugiej połowie gospodarze zagrali wysoko i nie mieliśmy już tak dobrych okazji. Myślę, że ten mecz będzie zimnym prysznicem na rozpalone głowy moich zawodników. Co niektórzy już zaczynali pływać w chmurach.

 

Polonia ŁaziskaTS Górnik Pszów 2:1 (0:1)

Bramki: Sosna, Łaciok – Knesz

 

(art)