Deńca wybiegał samochód
W niedzielę odbył się 14. Międzynarodowy Toyota Półmaraton w Wałbrzychu. Na starcie stanęło prawie 1200 zawodników z całego kraju i zagranicy. W zawodach nie zabrakło Jana Deńcy ze Zrywu Rudnik.
Zwyciężył zawodnik z Kenii Julius Kiprotich wśród mężczyzn, wśród kobiet Węgierka Szabo Tunde. Jan Deńca z LKS Zryw Rudnik wygrał kategorie 60-latków. Główny sponsor biegu „Toyota Poland” ufundował nagrody dla zawodników, którzy ukończyli bieg, a główną nagrodą była toyota aygo, którą wylosował Jan Deńca i stał się jej posiadaczem.
- Byłem zszkowany i cały w skowronkach, gdy wylosowano mój numer 1002 - przyznał rudnicki biegacz. Trzeba zaznaczyć, że nie ma w naszym regionie drugiego takiego wytrwałego biegacza, który zasłużyłby na taką nagrodę. Pan Jan biega od kilkudziesięciu lat i powoli szykuje się do zakończenia swojej przygody ze sportem. - Powiem szczerze, że nie zamierzałem jechać na te zawody, bo za dwa tygodnie mam istotniejszy bieg. Zachęcił mnie Andrzej Grzesik, jednak ostatecznie on sam nie pojechał - stwierdził Deńca.
Sam Jan Deńca nigdy nie miał szczęścia do nagród. Jak pokazał czas... szczęście skumulowało się w Wałbrzychu.
Gratulacje panie Janku!! życzę wygrania kolejnego samochodu!!! Niech te anominy co takie głupoty wypisują z zazdrości zsinieją!
Biegałem w niejednych zawodach z Jankiem i powiem tak : był to bieg na 10km -Janek zajął drugie miejsce - był wściekły, na pudle nawet ręki mi nie podał chociaż byłem tylko trzecim .Bezpośrednio miałem z nim słaby kontakt ,ale widać że to taki typ człowieka ! Nic mu nie zazdroszczę raczej współczuję ,jego życie jest podporządkowane tylko bieganiu ,brak życia rodzinnego -nigdy nie spotkałem Go w towarzystwie kogoś towarzyszącego ,zawsze sam taki odludek !.
ale żal wam d... ściska Janek to dobry człowiek
Komentarz został usunięty z powodu naruszenia regulaminu
Nasikać jankowi do bidonu ! jestem za
Z tym "końskim zdrowiem " to jest coś na rzeczy !
Janek gratulacje, oj zaszkodziłeś temu komuś zazdrośnikowi że wymyśla jakieś kosmiczne opowieści. Prawda jest jedna trzeba zapie...., w tygodniu 7 treningów i na zawodach biegać, a nie się obijać.
A ja dałbym od czasu do czasu takim "Jankom" nasikać do próbówki - ciekawe czy wtedy by byli tacy chętni do biegania ile się da byle tylko coś skasować . Przyglądając się startą co poniektórych ( w tym i Janka ) można zauważyć że w jednym dniu mogą przebiec dwa półmaratony i to na czołowych miejscach .Do takich wyczynów to trzeba mieć końskie zdrowie ,ale nie tylko zdrowie !!!
Truchtacz to akurat na 400 uczestników około 50 skraca trase wtym czołowka biegaczy! My mówimy o Janku czemu jak Janek nic nie wygra jest wkurzony a jak biegnie ma piane w ryju jakby miał plusza w ustach? Jest to według Ciebie normalne? Jezeli janek przebiegnie cały dystans skróci myślisz że go sumienie bierze ze oszukał kolegów ze jedni przebiegli 21km aon 20.6km . Jak to mówią raz dostanie w dupsko że gdzieś go dyskwalifikują to się nauczy człowiek szacunku.
Pozdrowienia dla wszystkich biegaczy, i tych co wygrywają i tych co nie (chociaż jak ktoś już przebiegł to też wygrał). Jeśli komuś przeszkadza, że można gdzieś coś wygrać to zawsze może poszukać biegów bez nagród. Do zobaczenia na trasie.
@adamsus -czy Ty do k.nędzy potrafisz czytać ze zrozumieniem ? Ja odnoszę się do tekstu napisanego przez 'kozz" że Jan Deńca nigdy nie miał szczęścia do nagród .... Co do skracania trasy to już się wypowiedziałem ,zresztą pokarz mi gdzie i jak mierzona jest długość trasy ,nawet trasa z atestem pokonana przez dwu biegaczy da dwa różniące się wyniki . Ścinanie zakrętów w biegach ulicznych to norma ,tak biega 99,9.startujących . Teraz o bieganiu za nagrody pieniężne ,to idąc tokiem Twojego rozumowanie wszystkich Kenijczyków,Ukraińców , Etiopczyków itd.trzeba by nie dopuszczać do zawodów bo kasują wszystko gdzie się da i co się da ! A Janek nie wygrywa Open ,wygrywa swoją kategorie i ma za to zwrócone startowe + benzynę na dojazd .Można Go nie lubić jak tu już zostało napisane ,ale trzeba mu oddać to co jego .W Polsce to jest taka zasrana zasada że jeżeli ktoś się wybija ponad przeciętność to zaraz jakiś zawistny dupek próbuje mu dokopać .
Popieram kolege "Truchtacza" jaki jest taki jest Jancio ale każdy respekt ma do niego, nie jest sympatyczną, lubianą osobą w środowisku biegowym na śląsku. Są ludzie i ludziska, jednego się lubi jednego nie. Wiem jedno sam byłęm świadkiem skracania tego człowieka na kilku imprezach biegowych i kto go zna ten wie.Reszte bez komentarza zostawie.
Truchtacz :) ogarnij się ja pisze o nagrodach finansowych które wygrywa a nie w loterii koło fortuny czytaj ze zrozumieniem! Po pierwsze Janek jak biega to tam gdzie Kasa w wekend zapewnie będzie w Rydułtowach a dzień wzesniej u pepików. Bede miał teraz oko na niego bede robił na trasie zdjecia jak biegnie aby potem anonimoowo po zakonczeniu zawodów wysłac meilem do organizatora a potem na maratonypolskie.pl umiescic artykuł jak to nasz kolega skraca! Ta osoba nagminnie skraca czy tto w lesie czy na ulicy potem taka osoba kłoci się bo pare metrów brakowało do atestu!
@kozz -Sam Jan Deńca nigdy nie miał szczęścia do nagród. Jak pokazał czas... szczęście skumulowało się w Wałbrzychu. Jeżeli tak piszesz to nic o Janku nie wiesz ! Ostatnio co razem biegaliśmy w Kietrzu pozbierał tyle nagród ( wylosował ) że nie potrafił tego unieść i zapewniam że nie był to wyjątek!
Truchtacz niewiem czy zauważyłeś ale Jak Deńca nic nie wygra to się wkurza denerwuje się! to jest przykłąd starszej osoby ja mam brać przykład? coś jest nietaktownego wtym. A co do prostestu następnym razem zgłosze meilowo do organizatora poświeće się niepobiegne na zawodach będe fotografował janka i wówczas dowód rzeczowy przestawie organizatorowi! Ma to jak w Banku
Janek to wyjadacz nagród jak biegnie to piane w ryju ma
Jeszcze jedno -aby biegac na jakimś tam poziomie to trzeba mieć do tego predyspozycje PIENIĄDZE ,ale przede wszystkim samozaparcie ! tam nie ma że deszcz pada czy za mocno wieje ,trzeba zaciskać pośladki i zapierdal.ć . Do tego trzeba posiadać minimalną chociażby wiedzę w tym temacie ,a to kosztuje latami wybieganiem setek kilometrów ! W sporcie amatorskim jak i wyczynowym nie ma nic za darmo !! I dlatego mnie tak irytuje kiedy czytam trenerów kopaczy kiedy mówią młodym adeptom że to wszystko to zabawa - wtedy dostaję białej gorączki .Napiszę raz jeszcze : żeby coś w sporcie osiągnąć to trzeba zapierdalać i trzeba to wpajać już od najmłodszych lat! Janek "stary chłop " ale podejście profesjonalisty .Uczcie się trenerzy kopaczy takiego podejścia do sportu.
I jeszcze druga sprawa apropos elity wraz z "Antczakiem na czele" Jedni biegają wolniej i nigdy o podium się nawet nie otrą a inni ciężko trenują mając jeszcze ku temu odpowiednie predyspozycje więc jeżdżą też tam gdzie można coś zarobić co w tym złego ? Gdzieś trzeba startować. A nie po to się katuję na treningach żeby później plecy Kenijczyków na wielkich imprezach oglądać i wracać do domu z pamiątkowym medalem. Gdybym był na takim poziomie jak elita z Anczakiem robiłbym dokładnie to samo!
Brawo Janek !!! Diabeł zawsze się wysra na większą kupę . Co do skracania trasy -robią to wszyscy w biegach ulicznych taki to urok tej zabawy.Może spotkamy się w Rydułtowach jak corocznie to złożę gratulacje.
Janek gratulacje!!! Ta nagroda Ci się należy !!! Adamsus zawsze możesz złożyć protest na zawodach o dyskwalifikacje zawodnika skracającego sobie trasę u organizatora biegu, masz jeszcze inne wyjście : też możesz sobie skracać i siedzieć cicho ale prawda jest taka, że nawet na "dziesiątce" sobie dwa kilometry poskracasz i tak przegrasz z 60 letnim Jankiem :)
Całą elita stamtąd wraz z Antczakiem jezdzą tam gdzie kasa i kasa czy tylko dzisiaj to się liczy. za takie skracanie trasy to bym zrobił dyskwalifikacje na 2lata z biegów ulicznych
On cały czas biega gdzie kasa czy to u pepików czy to unas. piana w ustach. A skraca na trasie to jzu niewspomne