Wtorek, 25 czerwca 2019

imieniny: Łucji, Wilhelma, Albrechta

RSS

03.05.2011 23:28 | 43 komentarze | kozz

3 maja na lokalnych boiskach rozegrano przełożoną kolejkę z 19/20 marca, kiedy to warunki atmosferyczne nie pozwoliły na rozegranie meczów w korzystnych warunkach.

Gorąco w meczu na szczycie [wideo]
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Materiał wideo:

Kto wygra A klasę podokręgu Racibórz w sezonie 2010/11

Pogoda spłatała figla i we wtorkowych spotkaniach piłkarzom towarzyszyła jeszcze gorsza aura niż ta z końca marca. W najciekawiej zapowiadającym się meczu raciborskiej A klasy lider z Kuźni Raciborskiej podejmował czwartą ekipę w tabeli - Naprzód Zawada. Drużyny podzieliły się punktami, a mecz obfitował w ogromną ilość brutalnych fauli, a co za tym idzie żółtych i czerwonych kartek. Szczegóły w siedmiominutowej wideorelacji.

Stal Kuźnia Raciborska - Naprzód Zawada Wodzisław 1:1 (1:1)
Norbert Grzegorz 9. - Krzysztof Raszczok 14.

żółte kartki: Marcin Ogonowski, Tomasz Piela, Wojciech Brakowiecki (wszyscy Kuźnia), Tomasz Karkoszka (x2), Michał Łagoda (obaj Zawada).

czerwone kartki:
Tomasz Karkoszka 30. (Zawada), Marcin Hómin 73. (Kuźnia).

Sędziowali: Wacław Błaszczok, Zdzisław Matysiak, Benedykt Gomułka.

Składy:
Stal: Danel - W. Kilian (90. M.Bieniewski), W. Bieniewski (75. Tokarski), Prekaniak, Ogonowski, Brakowiecki (55. D. Kilian), Marszolik, Piela (70. Dziadura), Grzegorz, Sobalak, Hómin.

Naprzód:
Łagoda - Ł. Dąbek, Tanżyna, Kurzawa, Burdacki, Jęczmionka, D. Dąbek, Byczek (77. Poloczek), Raszczok (44. Zając), Szymiczek, Karkoszka.

Po meczu powiedzieli:

Zdzisław Marszolik, trener Stali Kuźnia Raciborska: Sędzia moim zdaniem nie umiał zapanować nad przebiegiem meczu. Jakby na początku upomniał zawodników, a nie rozdawał kartki na prawo i lewo, to i mniej nerwowości byłoby na murawie. Na takie mecze powinni jeździć młodzi sędziowie, a nie tacy którym się nawet biegać nie chce. Czerwonych kartek bym nie dał, a jeśli tak, to trzeba być konsekwentnym i gdy bramkarz Zawady łapie piłkę za polem szesnastu metrów, to też wyrzucam go z boiska. Murawa była bardzo ciężka, śnieg trochę leżał na trawie, więc piłka czasem stawała. Zabrakło nam konsekwencji z tyłu i jakbyśmy nie dostali gola, to pewnie byśmy strzelili drugiego, albo dowieźlibyśmy te 1:0 do końca. Szkoda, że przez kartki mecz został popsuty, bo chłopaki z Zawady byli naprawdę spoko.

Tomasz Belta, prezes Naprzodu Zawada: Warunki boiskowe jak w odwołanej kolejce z marca, ślisko i mokro. Taka aura sprzyjała brutalnej grze. Póki nie dostaliśmy czerwonej kartki to byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną. Grając w osłabieniu, chłopcy musieli włożyć więcej siły w to, żeby utrzymać wynik remisowy. W drugiej połowie mieliśmy jedną stuprocentową sytuację, która mogła zmienić dalszy przebieg meczu. Spotkania na szczycie się bardzo trudno sędziuje. Uważam, że do 20 minuty arbiter powinien dać dwie czerwone kartki za brutalne faule gospodarzom. Ogólnie to sędzia prowadził zawody sprawiedliwie, a do boczni sędziowali wzorcowo.

(kozz)