Niedziela, 7 marca 2021

imieniny: Pawła, Tomasza, Felicyty

RSS

Lenk: finanse Unii to problem, który będzie puchł. Prezes Kozicki przed radą miasta

21.01.2021 19:43 | 17 komentarzy | ma.w

- Jak pan sobie wyobraża funkcjonowanie spółki miejskiej w roku przyszłym? - zapytał na posiedzeniu komisji gospodarki szefa klubu radny Mirosław Lenk. Wskazał na stratę finansową Unii. Z informacji, jakie mają rajcy, strata przekroczyła wartość kapitału zakładowego spółki.

Lenk: finanse Unii to problem, który będzie puchł. Prezes Kozicki przed radą miasta
Maciej Kozicki prezes Unii przyjął zaproszenie radnego Piotra Klimy
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Przewodniczący komisji Piotr Klima zaznaczył, że radni z pełną życzliwością zwracają się do nowego prezesa. - Żeby pan nie popadł w jakieś niepotrzebne historie, bo zarządzanie spółką miejską jest niezwykle odpowiedzialne. Mogą być rozwiązania trudne, o ile nie dramatyczne. My jako rada nie możemy tego zostawić, bo społeczeństwo miasta nas rozlicza - podkreślił radny niezależny.

Maciej Kozicki odparł, że szanuje tę troskę. Podał, że strata finansowa spółki w grudniu była niższa niż w listopadzie.

- Podjąłem ruchy, by stratę zniwelować, żeby było więcej wpływów do klubu. Ta niwelacja kosztów generowanych przez spółkę poprzez rozszerzenie jej działalności, np. przez pozyskiwanie grantów jest ważnym celem mojej działalności - zaznaczył prezes.

Mówił też, że prowadzenie klubu piłkarskiego z naciskiem na szkolenie dzieci i młodzieży to nie handel mięsem i zysku nie przyniesie. - Ja zrobię, co mogę, żeby straty były jak najmniejsze, ale przy szkoleniu dzieci muszą się pojawić dodatkowe koszty - zauważył.

Radny Mirosław Lenk były prezydent miasta wskazał Kozickiemu, że prezes spółki ponosi pełną odpowiedzialność za jej działalność, do pewnej wysokości. - Nie zgodzę się, że szkolenie dzieci wymaga innego traktowania, bo gmina nie musi szkolić dzieci w formie spółki prawa handlowego - powiedział.

Lenk oznajmił, że klub już przejadł kapitał spółki, a radni z "Razem" dodali, że nawet dwa razy.

Radny zwrócił się do prezydenta Polowego z pytaniem, z jakiej pozycji ten sfinansował udziały w spółce. - Spółka powstała w trakcie roku i zabezpieczono dla niej środki, bo spółka musi mieć kapitał - tłumaczyła skarbniczka Beata Koszowska - Gralak.

Włodarz tłumaczył, że oczekuje na oficjalne informacje od rady nadzorczej Unii. - Ja nie komunikuję się bezpośrednio z prezesem. Jak dochodzi do takiej informacji jak ta o stracie, to musi być droga formalna. Rada wyrazi opinię i na tej podstawie podejmiemy decyzje - stwierdził D. Polowy.

Lenk zapytał, czy dojdzie do objęcia udziałów w spółce? - To, co nastąpi, będzie na podstawie rekomendacji rady nadzorczej, która wskaże co trzeba uczynić - odparł Polowy.

M. Lenk zauważył, że takie udziały są zwykle wykazywane w budżecie, a nie tylko w zarządzeniu prezydenckim. - To się odbyło bez naszej wiedzy i zgody. Rada powinna to akceptować - podkreślił były prezydent.

Skarbniczka uspokajała, że Regionalna Izba Obrachunkowa sprawdzała to działanie i nie miała uwag.

Mnie niepokoi, że rada o tym nie wiedziała - podkreślił M. Lenk.

Paweł Rycka chciał wiedzieć, co prezes Kozicki sądzi o planie budowy boiska ze sztuczną nawierzchnią przy Srebrnej, które ma zastąpić tamtejszy trawiasty obiekt. Rycka zaznaczył, że nie chce mówić, że Kozickiego ktoś wpuścił na minę, ale spółek na poziomie okręgówki nie ma nigdzie, a samorząd nie jest w stanie utrzymać drużyny piłkarskiej. Sam radny jest za budową boiska, ale ma wątpliwości co do jego lokalizacji. - Zabierzemy boisko, żeby dać inne. Nie będzie wartości dodanej - stwierdził.

Anna Szukalska przepytała prezydenta Polowego z wiedzy o stracie Unii. Skrytykowała go, że nie sprawdzał finansów klubu prędzej, choć jak wskazała, ten ma taki obowiązek. - Zarząd miał zwołać zgromadzenie wspólników. Już w listopadzie była strata. Dlaczego nie ma faktycznej kontroli finansowej ze strony prezydenta? - pytała.

Polowy wyjaśniał, że sprawozdania spływają w określonych terminach i czeka na informacje rady nadzorczej. Szukalska na tłumaczenie prezydenta odpowiedziała, że właściciel może żądać raportów w każdym momencie. Według niej nie ma faktycznej, realnej kontroli nad spółką.

Henryk Mainusz przypomniał, że latem gdy powoływano spółkę, miała ją cechować przejrzystość. - Kiedy Unia była stowarzyszeniem dostawała od Miasta na roczną działalność 350 tys. zł, na wszystkie grupy. Dziś w klubie nie ma już 150 tys. zł kapitału założycielskiego i kolejnych pieniędzy do 190 tys. zł. Przy takich stratach to za pół roku wyczerpiemy pulę z tamtego roku - zauważył.

- Tyle że tam była działalność piłkarska, a teraz nie powiem, gdzie poleciały te pieniądze. Żeby zbilansować to w działalności całorocznej to będziemy 400 tys. zł w plecy. Jak wkład własny wyniesie 300 tys. zł, to razem Unia będzie kosztowała Miasto 700 tys. zł - wyliczył H. Mainusz.

Jeden z nestorów rady miasta podał, że teraz Unia kopie na okręgówce i już jej brakło pieniędzy.

- Miało być przejrzyście, tanio i sprawnie, a jest kupa długu - skwitował Henryk Mainusz.

- Co w tym działaniu w sprawie spółki sprowadziło nas do lepszego? Tylko pojawiła się lista płac w Unii - dodał rajca.

Prezes Kozicki dziwił się, że doświadczony samorządowiec oczekuje w ciągu pół roku działania spółki awansów kolejnych grup piłkarzy.

Krytyki pod adresem nowego prezesa spółki nie krył Eugeniusz Wyglenda. Radny ma wieloletni doświadczenie w działalności w LKS Studzienna. - Gdzie pan kiedyś coś zrobił w piłce wolontaryjnie? Czy grał pan kiedyś gdzieś za kiełbasę i piwo? Kozicki powiedział, że był w takim klubie - w Krzanowicach. - Znam raciborską piłkę, 3 lata związany byłem z klubem w Markowicach. Byłem zawodnikiem, trenerem, jestem prezesem -odparł prezes klubu.

Kozicki odpowiedział radnemu Rycce. Uważa, że boisko o sztucznej nawierzchni musi koniecznie powstać i należy zabezpieczyć pieniądze na ten cel w budżecie miasta na 2021 rok.

Lenk mówił, że radnym i prezesowi potrzeba odrębnego spotkania, by omówić pomysły na działalność spółki. Przestrzegał przed przejęciem przez Unię nowego boiska, bo "spółka tego nie wytrzyma. - Jak spółka ma żyć? Jednostka budżetowa ma dotację, ale spółka musi mieć przychody - mówił były prezydent.

Zdaniem Lenka każdy kolejny miesiąc funkcjonowania spółki to rosnący problem. - Ten problem będzie puchł - podkreślił radny.

Jarosław Łęski krytykował chaotyczne działania rady w sprawie spółki, której sytuacją zajmuje się już komisja rewizyjna. Anna Szukalska przewodnicząca tej komisji skomentowała, że gremium to zajmuje się przeszłością, a nie przyszłością klubu.

Dyskusja nad kondycją finansową Unii została przerwana, by radni obejrzeli biuro prezesa spółki. Ten oznajmił, że mieści się ono w Sali Zegarowej urzędu, ale przewodnicząca Szukalska wskazała, że komisję rewizyjną poinformowano, że biuro mieści się na paru metrach kwadratowych pomieszczenia na trzecim piętrze magistratu. Część rajców udała się tam, by obejrzeć. - Nie ma szafy, stół jest duży i wisi telewizor na ścianie - opisał potem przewodniczący komisji Piotr Klima. Prezes Kozicki wyjaśniał, że korzysta z tego pomieszczenia, by wykonywać swoje obowiązki. Zapytany co konkretnie tam ostatnio robił, zasłonił się niepamięcią. Pytano go też, gdzie są dokumenty spółki i odparł, że zabrał je, bo szykuje się na spotkanie w komisji rewizyjnej. W galerii zdjęć pokazujemy, jak wyglądała wizytacja radnych.

Ludzie:

Anna Szukalska

Anna Szukalska

Radna Miasta Racibórz, Powiatowy Rzecznik Praw Konsumentów

Henryk Mainusz

Henryk Mainusz

Radny Miasta Racibórz, były przewodniczący rady.

Jarosław Łęski

Jarosław Łęski

Radny Miasta Racibórz

Paweł  Rycka

Paweł Rycka

Radny Gminy Racibórz.

Piotr Klima

Piotr Klima

Radny Gminy Racibórz